Ziarna słonecznika

flower-832589_960_720

W ziarnie słonecznika znajduje się 40% tłuszczu – oleju słonecznikowego zawierającego 70% kwasu linolowego, a więc więcej niż w oleju lnianym, od którego pochodzi nazwa (z łac. linum – len, oleum – olej), który zawiera 60% kwasu linolowego. W skład pestek słonecznika wchodzą niemalże wszystkie aminokwasy; brakuje je dynie lizyny, by były idealnym źródłem białka.

Są one jednym z najbogatszych naturalnych źródeł żelaza, którego zawierają dwa razy więcej od rodzynek, uznawanych za bardzo dobre źródło żelaza. Poza żelazem, pestki słonecznika są dobrym źródłem innych minerałów – cynku, wapnia, fosforu, magnezu i potasu.

Dostarczają też sporo witamin, szczególnie rozpuszczalne w tłuszczach E, A i D, a także witaminy B1, B2, B5, B6, oraz PP, dowiedziono w badaniach, że 65g surowych nasion słonecznika dziennie, przy jednoczesnym wykluczeniu wszelakich białek zwierzęcych, w ciągu dwóch tygodni leczy większość schorzeń oczu.

Ważnym dla nas składnikiem pestek słonecznika są także jego zmielone łupiny. Są one błonnikiem, tak samo jak łupiny dyni, więc nawzajem świetnie się uzupełniają.

Zmielone łupiny pestek słonecznika są twarde i działają na ściany jelit jak papier ścierny zeskrobujący patologiczny śluz i złuszczony nabłonek, dzięki czemu poprawiają perystaltykę jelit, zwiększają powierzchnię wchłaniania oraz ułatwiają Miksturze oczyszczającej regenerację nabłonka jelitowego, zaś zmielone łupiny pestek dyni wchłaniają substancje śluzowate obklejające ściany jelit i ułatwiają ich wydalenie.

Kwas linolowy to jeden z nienasyconych kwasów tłuszczowych typu omega-6.

Kwasu linolowego nie syntetyzuje ludzki organizm, więc musi być dostarczany z pożywieniem, a jego niedobór wywołuje charakterystyczne objawy niedoboru.

Z tego względu kwas linolowy zaliczany jest do grupy niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), zwanych także witaminą F.

Objawy niedoboru kwasu linolowego to:

złuszczanie naskórka, pękanie warg i kącików ust, krwawienia z nosa, zapalenie dziąseł i języka, przewlekłe stany zapalne powiek i spojówek, wysięki naczyniowe oczu, wypadanie włosów, łamliwość i głębokie bruzdowanie płytek paznokciowych, rozwarstwianie płytek paznokciowych, plamki na płytkach paznokciowych, brak połysku paznokci, spowolniony wzrost paznokci i włosów, suchość lub łojotok skóry, łamliwość i rozdwajanie końcówek włosów, brak połysku włosów, łupież, złuszczanie przewodów słuchowych i małżowin usznych, zaburzenia wytwarzania plemników (zaburzenia spermatogenezy), nadżerki lub skłonność do nadżerek, bolesne miesiączkowanie, przedwczesne siwienie włosów.

Ziarna dyni

food-315429_960_720

-właściwości wchłaniania wody i śluzu, a co za tym idzie także metali ciężkich i innych toksycznych substancji w nich zawartych, są łupiny ziaren dyni, popularnie zwanych pestkami dyni.

-zapobiegają przerostowi prostaty

-ponadto skutecznie zwalczają pasożyty jelitowe

-poprawiają urodę

-leczą trądzik

-wygładzają cerę

-korzystnie działają na porost włosów

-czynią skórę zdrową i „aksamitną“.

Dzięki pestkom dyni powstaje (pochodzący od nienasyconych kwasów tłuszczowych) hormon prostaglandyny, która ratuje komórki przed zniszczeniem.

Pestki dyniy zawieraja rowniez  olej (ok. 35 %) zawierającym bardzo dużo nienasyconych kwasów tłuszczowych, a także duże ilości lecytyny – substancji wchodzącej w skład wszystkich komórek organizmu. W skład lecytyny wchodzi niezbędna w procesie zapamiętywania cholina.

Niezbędne nienasycone kwasy tluszczowe (NNKT)– egzogenne kwasy tłuszczowe – podobnie jak aminokwasy egzogenne, tak i te tłuszcze są niezbędne, aby organizm mógł funkcjonować prawidłowo, a jednocześnie muszą być dostarczone wraz z pożywieniem, bo nie mogą być przez niego wytworzone.

Znajdziemy tu także witaminy głównie witaminę A, są jednym z najbogatszych źródeł Wit B6 oraz Witaminy C  i bogactwo soli mineralnych, ze składników mineralnych wymienić należy przede wszystkim fosfor (1,14%), a także inne minerały – żelazo, selen, magnez, cynk, miedź, mangan.

Są zasadotwórcze

Oprócz zawartych we wnętrzu ziarna substancji odżywczych, ważna jest także jego osłonka, czyli błonnik. Błonnik w przewodzie pokarmowym pełni także inne role, m.in. wchłania wodę i rozpuszczone w niej metale ciężkie, dzięki czemu ułatwia ich wydalenie, pomaga usunąć patologiczny śluz obklejający ściany jelita cienkiego, a także stanowi podłoże dla bakterii acidofilnych zasiedlających środowisko jelita grubego.

Daktyle

dates-1254678_960_720

Daktyle świetnie balansują proces trawienia i biorą w nim czynny udział. Dlatego są idealne dla osób cierpiących na problemy trawienne. Dodają energii przemęczonemu organizmowi już w pół godziny po spożyciu.

Mówi się, że jeden daktyl dziennie utrzyma w sprawności wzrok nawet do końca życia.

Daktyle są bogatym źródłem witaminy A1. Witamina A jak wiemy jest zbawienna dla naszego wzroku oraz skóry. Jest też znana ze swoich właściwości antyoksydacyjnych.

Ponadto znajdziemy w nich witaminy B1, B2, B3, B5, C, K i PP

Ponadto daktyle zawierają niacynę, potas, ryboflawinę, magnez, mangan, wapń, żelazo, fosfor.

Owoce te zawierają kwas taninowy, który jest dobrym antyoksydantem. Ma on ponadto właściwości przeciwbólowe, przeciwzapalne i przeciwzakrzepowe., a dzięki zawartości antyoksydantów wzmacniają organizm przeciw niektórym chorobom. Zalecane są osobom chorym nadciśnienie tętnicze względu na zawartość potasu.

Potas jest niezbędnym minerałem, jaki organizm potrzebuje aby utrzymać poprawne skurcze mięśni, w tym skurcze mięśnia sercowego, do utrzymania zdrowego układu nerwowego i zrównoważonego metabolizmu. Jako, że potas nie jest magazynowany w organizmie oraz traci się go podczas pocenia, musi być stale uzupełniane. Zużywając potas wydala się sód, tym samym pomaga się w utrzymaniu niskiego ciśnienia krwi.

Wraz z wiekiem u ludzi nerki stają się mniej skuteczne w eliminacji sodu.

Zwiększenie spożycia potasu o ok. 400 mg wiąże się z redukcją ryzyka udaru mózgu o 40%.

Jedna porcja daktyli zawiera 240 mg potasu lub 7% zalecanej dziennej dawki.

Daktyle mają trzy razy więcej potasu niż banany!

Daktyle znane są ze swoich właściwości przeczyszczających. Powinny być więc spożywane przez osoby cierpiące na zaparcia. Aby uzyskać efekt przeczyszczający z daktyli należy je namoczyć w wodzie na całą noc. Rano należy je zjeść.

Owoce te pomogą również, jeśli cierpisz na problemy z jelitami. Regularne spożywanie tych owoców wspomaga pracę ‚dobrych‘ bakterii, a hamuje negatywny wpływ tych, które przeszkadzają w procesach trawienia.

Daktyle są bardzo ważne w zdrowej i pełnowartościowej diecie osób, które mają problemy z niedowagą. Składają się bowiem z tłuszczów, cukrów, protein i witamin, które pomogą w zatrzymaniu nadmiernej utraty wagi. Daktyle spożywane z pastą ogórkową z łatwością z nadmierną utratą kilogramów. Jeden kilogram daktyli zawiera około 3000 kalorii. Kalorie te w zupełności wystarczą na dzienne zapotrzebowanie organizmu.

Ponadto udowodniono, że daktyle mają dobroczynny wpływ na serce. Namoczone przez noc w wodzie, a rankiem rozgniecione i zjedzone dadzą dobre wsparcie słabemu sercu. Jedz je na serce w tej postaci dwa razy w tygodniu.

Daktyle mogą również podnieść naszą sprawność seksualną. Namocz garść daktyli w kozim mleku na noc. Rano zmiksuj wszystko dodając miód i kardamon do smaku. Wypijaj od czasu do czasu i obserwuj zmiany. Ciesz się pożyciem.

Dojrzałe daktyle zawierają potas, który jest potrzebny przy biegunce. Organizm łatwo je trawi, a same daktyle mu w tym pomagają co świetnie wpływa na problemy z biegunką i likwiduje je.

Daktyle również wspomogą leczenie raka jamy brzusznej. Działają bowiem jak tonik, który oczyszcza jamę brzuszną ze zbędnych toksyn i innych niepotrzebnych tam rzeczy. Ponadto daktyle są naturalne i nie powodują żadnych efektów ubocznych. Zostają łatwo strawione i zamienione na potrzebną nam energię.

Obecny w daktylach błonnik pokarmowy sprawia, że daktyle są bardzo sycące. Co więcej, chroni organizm przed działaniem złego cholesterolu utrudniając mu wchłanianie się, obniżają poziom cukru i cholesterolu we krwi, łagodzą objawy menopauzy.

Jako dobre źródło żelaza daktyle wspomogą również przepływ tlenu w krwi w organizmie.

Daktyle są bogate w cukry proste (73 g /100 g), które nie wymagają procesu trawienia, lecz od razu zostają wchłonięte przez organizm. Są doskonałym źródłem energii dla sportowców przed i po treningu. Ponadto uzupełniają niedobory glikogenu w wątrobie i mięśniach. Zawierają duże ilości potasu dlatego ich spożycie jest wskazane po ciężkich wysiłkach oraz przy intensywnym poceniu się.

Świeże daktyle naszym rejonie posiadają dużą wartość energetyczną.

Wartość ta jest większa niż w tej samej ilości mięsa wołowego, kurczaka, chleba czy ryżu.

 

Roślinne DHEA (otrzymane z owoców daktyli) – składnik identyczny z naturalnym hormonem wytwarzanym przez organizm ludzki. Zastosowany w kremie ma właściwości regenerujące, przeciwutleniające, ujędrniające, łagodzące, a także silnie wygładzające zmarszczki. Dodawane są też do kremów do ciała, balsamów, płynów do kąpieli.

Daktyl ma tylko 24 kalorie (248 kal. na 100 g)

 

Zobacz tutaj co można zrobić z daktyli 🙂

Cytryna

Cytryna to w głównej mierze witamina C – jeden 100 gramowy owoc zawiera jej aż 70g, zawiera także witaminę A, B, P oraz potas, miedź i dużo magnezu.

Cytryna jest doskonałym lekiem naturalnym na:

-przeciwdziała nadkwasocie żołądka, bo choć jest bardzo kwaśna działa zasadotwórczo

-dodaje energii

-chroni przed infekcjami

-pobudza przemianę materii

-pomaga pozbyć się związków toksycznych.

-brak apetytu

-reumatyzm

-szkorbut

-zapalenie żył

-kruchość naczyń krwionośnych

-nadciśnienie

-obniżania ciśnienia tętniczego

-usuwania toksyn z wątroby

-łagodzenia bólu w zapaleniach żył

-najlepszym lekarstwie na choroby serca

-zalecane dodawanie ich do pokarmu kobiet ciężarnych i w żółtaczce

-można używać go do leczenia awitaminozy

-a pomocniczo stosować w leczeniu stwardnienia tętnic,

-wzmacniają naczynia krwionośne

-przeciwzapalne. zapobiega miażdżycy

 

Kolejna warta uwagi witamina w cytrynie to P (rutyna).  Jej głównym zadaniem jest ochrona witaminy C przed zbyt szybkim utlenianiem, tak więc jest współodpowiedzialna za oddalanie symptomów szkorbutu. Głównym źródłem tej cennej witaminy jest skórka warto więc ją wykorzystać, oczywiście pamiętając o uprzednim jej sparzeniu.

Wodą z dodatkiem soku cytrynowego można płukać gardło w przypadku jego infekcji, ma doskonałe właściwości antyseptyczne oraz antybakteryjne, zewnętrznie można używać do leczenia wyprysków i rozjaśniania piegów a także (tylko pomocniczo) do leczenia grzybic, zmniejsza pory skóry.

Cytryna pozwala pozbyć się nadmiaru kwasów żołądkowych, likwiduje czkawkę, zgagę, zaparcia, hemoroidy, nudności i tym podobne dolegliwości.

Ponadto oczyszcza organizm, gdyż działa moczopędnie i dezynfekuje układ moczowy.

Bardzo dobrze sprawdza się jako kosmetyk do pielęgnacji cery tłustej i mieszanej. Po wymieszaniu z wodą może być wykorzystywana jako tonik.

Dzięki aktywnemu działaniu stymulującemu produkcję kolagenu stosuje się ją w celu pozbycia się zmarszczek.

Często wykorzystuje się ją również do pielęgnacji włosów, aby zyskać ich puszystość i bardziej żywy kolor. Poradzi sobie również z cellulitem…

Jak widzimy cytryna ma więcej właściwości niż mogłoby się nam wydawac.

UWAGA!
Strzeżmy się jednak jednej rzeczy: nie wciskaj cytryny do gorącej herbaty!!!, takie stosowanie może często prowadzic do powstawania nowotworów

Natomiast olejek z cytryny poprawia nastrój i działa przeciwdepresyjnie.

Maseczkę wygładzająco – ujędrniającą.

Sok z połowy cytryny wymieszaj z łyżką oliwa z oliwek i filiżanką rozgotowanej i rozgniecionej fasoli. Taką papkę połóż na twarz i dekolt, omijając okolice oczu. Zmyj po 20 minutach.

Usprawnij trawienie

Łyżkę kwiatów rumianku zalej szklanką wrzątku, dodaj pokrojoną w plasterki cytrynę, przykryj i odstaw na noc. Rano przecedź i wypij na czczo.

Zapobiegaj miażdżycy

4 łyżki świeżo wyciśniętego soku z cytryny rozcieńcz 4 łyżkami przegotowanej wody, dodaj zmiażdżony ząbek czosnku. Taką miksturkę pij 3 razy dziennie.

Energia na rozpoczęcie dnia:

Aby zacząć nowy dzień z dobrym samopoczuciem należy na czczo wypić świeżo wyciśnięty sok z połowy cytryny z połową szklanki letniej, przegotowanej wody. Taki napój pity codziennie rano pozwoli nie tylko zaopatrzyć organizm w sporą dawkę witaminy C, ale również znacznie poprawi pracę wątroby pomagając oczyścić ją z toksyn. Efekty powinny być zauważalne już po dwóch tygodniach stosowania tej metody

Jagoda Acai

Acai posiada wszystko czego potrzebujemy: witaminy A, B1, B2, B3, witaminę E, witaminę C, fosfor, magnez, wapń, potas, białko, niezbędne kwasy tłuszczowe takie jak Omega3, Omega6, wszystkie niezbędne aminokwasy, jak również enzymy odpowiedzialne za prawidłowe funkcjonowanie komórek.  Badania wykazują, że Açai zawiera 33 razy więcej przeciwutleniaczy (antyoksydantów) niż czerwone winogrona, ponad 20 razy więcej niż leśne jagody i skucecznie poprawia naszą odporność i siły witalne. Działanie jagody acai na nasz organizm:

 

1/ Wzmacnia organizm, wzbogacając go w białko.
Dlaczego? Białko jest podstawowym składnikiem hormonów oraz tkanek – elementów składowych organizmu. Pokarm bogaty w białka wzmacnia nasze narządy wewnętrzne, mięśnie, a także włosy, skórę i paznokcie, których zewnętrzne warstwy zawierają białko. Zawartość białka w niewielkiej acai jest większa niż w całym jaju – niesamowite? a jednak

 

2/ Wspomaga pracę mięśni i usuwa zmęczenie.
Mieszanka niezbędnych aminokwasów i mikroelementów, którą zawiera acai, znacznie przyspiesza regenerację energii po dużym wysiłku.

 

3/ Oczyszcza organizm z toksyn i innych szkodliwych substancji.
Jagody acai przez wieki używano w celu oczyszczenia organizmu z substancji trujących i szkodliwych. W współczesnym jedzeniu jest tyle uzdatniaczy i konserwantów, że organizm ludzki nie jest w stanie w naturalny sposób się z nimi uporać.

 

4/ Zwiększa wytrzymałość i energię.
Składniki odżywcze açai (a przede wszystkim duże ilości naturalnych lipidów) zapewniają niezbędną dawkę energii potrzebną do uprawiania sportu, lub po prostu do wykonywania codziennych obowiązków.

 

5/ Łagodzi stres.

 

6/ Acai pomaga regulować poziom hormonów odpowiedzialnych za wydajność i poprawne funkcjonowanie organizmu w sytuacjach stresowych. Nadprodukcja tego hormonu prowadzi do szkodliwych stanów napięcia nerwowego, natomiast odpowiedni jego poziom pomaga przystosować się do warunków stresowych i lepiej je znosić.

 

7/ Poprawia funkcjonowanie seksualne.
Przeciwzapalne oraz oczyszczające właściwości açai potrafią przeciwdziałać niepłodności wywołanej stresem, zanieczyszczeniem środowiska, a także schorzeniami powodowanymi przez wolne rodniki (np. różnymi formami nowotworów).

 

8/ Zwiększa wydajność organizmu.
Korzystne dla organizmu substancje chemiczne w açai wspomagają efekt synergii – większych i lepszych efektów procesów zachodzących w organizmie, osiągniętych tym samym nakładem pracy. Oznacza to, że organizm pracuje wydajniej bez konieczności zwiększenia wysiłku.

 

9/ Jest potężnym środkiem hamującym procesy starzenia.{mosgoogle right}
Składniki energetyczne i silne antyoksydanty w açai utrzymują stan maksymalnej wydajności komórek i potrafią dzięki temu spowolnić procesy starzenia.

 

10/ Pomaga zapobiegać rozrostowi prostaty.
Potężna dawka antyoksydantów może się stać bronią przeciwko łagodnemu rozrostowi gruczołu krokowego, potocznie zwanemu przerostem prostaty.

 

11/ Pomaga zapobiegać osteoporozie.
Acai jest bogata w wapń, dzięki czemu uzupełnia niedobory żywieniowe wapnia, prowadzące do ubytku masy kostnej i ogólnego osłabienia kości.
 

12/ Łagodzi objawy cyklu menstruacyjnego.
Sok z acai jest ulgą dla kobiet, które cierpią na silne bóle menstruacyjne. Dzięki bogatej zawartości wapnia, wyciąg z acai okrywa ściankę macicy odsłoniętą przez złuszczającą się błonę śluzową, zmniejszając ból spowodowany skurczami i opuchlizną.

 

13/ Wspomaga profilaktykę chorób serca.
Jagoda acai zawiera polifenole, podstawowy składnik diety poprawiającej stan serca. Polifenole hamują produkcję endoteliny, substancji powodującej skurcz naczyń krwionośnych, a której nadmiar może prowadzić m.in. do miażdżycy lub choroby wieńcowej. Polifenole w acai ułatwiają przepływ krwi i wspomagają pracę całego układu krwionośnego, zmniejszając ryzyko zatoru w naczyniach krwionośnych.

 

14/ Obniża poziom cholesterolu.
Acai to nie tylko bogactwo antyoksydantów, ale także i innych substancji odżywczych jak niezbędne kwasy tłuszczowe. Badania wykazują, że te właśnie kwasy tłuszczowe wspomagają redukcję niskiej gęstości cholesterolu (szkodliwego cholesterolu) i jednocześnie utrzymują właściwy poziom wysokiej gęstości cholesterolu (dobrego cholesterolu). Prowadzi to do zmniejszenia ryzyka wystąpienia różnych chorób układu krążenia, a także udaru mózgu.

 

15/ Obniża ciśnienie krwi.
Dzięki fitosterolom (sterolom pochodzenia roślinnego) obecnym w błonach komórkowych jagody açai możliwe jest skuteczniejsze łagodzenie objawów schorzeń związanych z nieprawidłowym ciśnieniem krwi.

 

16/ Chroni naczynia krwionośne.
Antocyjaniny w wyciągu z acai chronią naczynia krwionośne (żyły, arterie i naczynia włosowate) obniżając ich kruchość i dzięki temu zmniejszają ryzyko uszkodzeń różnych części układu krwionośnego.

 

17/ Zapobiega uszkodzeniom siatkówki oka.
Sok z acai, dzięki swym właściwościom wzmacniającym naczynia włosowate, pomaga zapobiegać uszkodzeniom naczyć krwionośnych siatkówki oka (in. retinopatii cukrzycowej), będącym jednym ze stadiów przebiegu cukrzycy i prowadzącym do ślepoty.

 

18/ Reguluje poziom cukrów i tłuszczów w organizmie.
Spożywanie pokarmów o niskim wskaźniku glikemicznym jest zalecane zarówno dla osób chorych na cukrzycę, jak i dla zdrowych. Acai posiada wyjątkowo niski wskaźnik glikemiczny i dlatego jest cennym składnikiem diety niskoglikemicznej (redukującej szkodliwe ilości cukru we krwi).

 

19/ Wspomaga kontrolę wagi ciała.
Niski wskaźnik glikemiczny jagody acai świadczy też o właściwościach sprzyjających utrzymywaniu właściwej wagi i wspomagających dietę: acai pomaga kontrolować apetyt i zmniejsza uczucie głodu.

 

20/ Wspomaga układ odpornościowy.
Acai wzmacnia układ immunologiczny, usprawniając naturalną odporność organizmu. Składniki acai mają właściwości wzmacniające system odpornościowy, dzięki czemu wydatnie zwiększają ochronę organizmu przed bakteriami, wirusami i substancjami szkodliwymi.

 

 

21/ Zapobiega osłabianiu naturalnych przeciwciał organizmu.
Najnowsze badania wykazują, że beta-sitosterol obecny w acai zapobiega szkodliwemu działaniu hamującemu reakcje odpornościowe organizmu i stymuluje działanie leukocytów.

 

22/ Zapobiega szkodliwemu działaniu wolnych rodników.
Szkodliwe działanie wolnych rodników (in. utlenianie) jest jedną z głównych przyczyn osłabienia lub zakłoceń działania systemu odpornościowego. Uszkodzenia komórkowe wskutek dziłania wolnych rodników są też przyczyną wielu poważnych chorób, takich jak choroba Alzheimera, cukrzyca, miażdżyca albo zapalenie stawów.

 

23/ Przeciwdziała infekcjom bakteryjnym, wirusowym i grzybiczym.
Infekcja bakteryjna, wirusowa lub grzybicza następuje wtedy, gdy zarazkom uda się pokonać system immunologiczny organizmu. Wyciąg z acai zawiera całe bogactwo substancji wspomagających system immunologiczny i udaremniających infekcje.

 

24/ Posiada właściwości antymutagenne.
Przeciwutleniacze zawarte w wyciągu z acai pomagają zapobiegać uszkodzeniom DNA prowadzącym do mutacji i przemian nowotworowych, dzięki czemu przeciwdziała szkodliwym substancjom takim jak karcynogeny i mutageny.

 

25/ Wspomaga trawienie.
Błonnik pokarmowy jagody acai ułatwia trawienie i poprawia stan przewodu pokarmowego, w tym odcinka jelita szczególnie narażonego na różne schorzenia i nieprawidłowości – okrężnicy.

 

26/ Pomaga zwalczać objawy refluksu żołądkowo-przełykowego.
Składniki odżywcze acai (szczególnie szeroka gama antyoksydantów) pomagają chronić oraz regenerować zwieracz dolny przełyku, uszkodzony wskutek cofania się kwaśnej treści żołądkowej z żołądka do przełyku. Ich właściwości anty kwasowe zmniejszają ryzyko powikłań, mogących powstać wskutek zalegania treści kwasowej w przełyku (owrzodzenie, krwawienie, zapalenie krtani).

 

27/ Leczy chorobę wrzodową.
Właściwości antybakteryjne acai odgrywają dużą rolę w likwidacji wrogich bakterii, grzybów i pasożytów, w tym bakterii heliobacter pylori odpowiedzialnej za wywoływanie choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy oraz wpływającej na rozwój nowotworów żołądka.

 

28/ Łagodzi objawy choroby Leśniowskiego-Crohna.
Acai, ze względu na swe właściwości antyzapaleniowe, może stać się ważnym suplementem w terapii przeciwko tej chorobie. Acai pomaga chronić ścianki jelita cienkiego przed uszkodzeniami, dzięki czemu zapobiega wyniszczeniu organizmu spowodowanemu niewłaściwym wchłanianiem i rozkładem (niszczeniem) substancji odżywczych.

 

29/ Wygładza cerę.
Fitosterole, w które bogata jest jagoda acai redukują proces wyniszczenia wierzchnich ochronnych warstw skóry, dzięki czemu skóra jest mniej narażona na defekty i uszkodzenia.

 

30/ Chroni przed przedwczesnymi zmarszczkami. Wysoka zawartość antocyjanidów i fitosteroli odgrywa dużą rolę w ochronie tkanki łącznej organizmu, w tym głównego białka tkanki łącznej – kolagenu. Ubytek kolagenu w skórze powoduje zmarszczki i przedwczesne starzenie skóry.

 

31/ Ma działanie środka ściągającego.
Środki ściągające to substancje chemiczne, które ściągają lub zwężają tkanki ludzkiego organizmu, w tym skóry. Środki ściągające służą do zatamowania krwawienia lub do odświeżenia i uelastycznienia skóry.

 

32/ Potrafi wspomóc walkę z rakiem.
Antyoksydanty obecne w acai potrafią neutralizować wolne rodniki zanim dojdzie do uszkodzeń komórkowych. Dzięki temu mogą obniżyć ryzyko wystąpienia kilkunastu typów nowotworów, w tym raka piersi, raka płuc, raka skóry oraz raka żołądka.

 

33/ Łagodzi ból przy zapaleniu stawów.
Dzięki właściwościom przeciwzapalnym jagody, sok z acai potrafi łagodzić ból spowodowany stanami zapalnymi stawów.

 

34/ Łagodzi objawy astmy.
Witamina C zawarta w acai jest potężnym antyoksydantem o właściwościach przeciwzapalnych, działających kojąco w przypadkach objawów zewnętrznych astmy.

 

35/ Potrafi obniżać ryzyko wystąpienia choroby Alzheimera.
Badania naukowe sprzed kilku lat wykazały, że zwiększona dawka witamin C i E, w które bogata jest jagoda acai, zmniejsza ryzyko wystąpienia choroby.

 

36/ Poprawia wzrok.
Beta-karoten i witamina C obecne w acai mają pozytywny wpływ na stan zdrowia oka ludzkiego oraz obniżają ryzyko wystąpienia schorzeń i komplikacji po zwyrodnieniu plamki żółtej.

 

37/ Pomaga utrzymać zdrowe zęby i dziąsła.
Wapń w acai pomaga zarówno utrzymać białe i zdrowe zęby, jak i chronić dziąsła przed infekcjami prowadzącymi do zapaleń oraz przed różnymi innymi chorobami.

 

38/ Usprawnia funkcjonowanie mózgu.
Nienasycone kwasy tłuszczowe z rodziny omega3 są budulcem dla ok. 60% ludzkiego mózgu. Produkty żywnościowe bogate w tłuszcze omega3, w tym jagoda acai, znacznie zmniejszają szansę na zakłócenia w pracy mózgu oraz usprawniają ogólną funkcjonalność umysłu (w tym czujność i bystre myślenie).

 

39/ Pomaga na sen.
Witaminy B i inne składniki odżywcze acai łagodzą stres i usprawniają komunikację między komórkami mózgu, wspomagając produkcję neuroprzekaźników takich jak dopamina lub serotonina, odpowiedzialna między innymi za zdrowy sen i regulację temperatury ciała.

 

40/ Poprawia zdrowie i samopoczucie.
Wyciąg z acai, bogaty w liczne niezbędne substancje i minerały, odżywia organizm i bierze udział w jego regeneracji i ochronie.

Banany

bananas-504478_960_720

Banany zawierają niemal wszystkie składniki, w dostatecznych ilościach niezbędne dla rozwoju organizmu człowieka.

Banany są bardzo bogate w składniki odżywcze w 100g zawierają 94 kcal, 1,1 g białka, 0,2g tłuszczu i 23,2g węglowodanów.

Są  cennym źródłem  składników mineralnych jak potas(382mg), magnez (36mg), także cynk i mangan, żelazo, selen, fluor, mangan i jod.

Czy wiecie, że nasze zapotrzebowanie na potas wynosi minimum 4800 mg dziennie abyśmy byli w stanie dobrze funkcjonować?

Zaletą bananów jest to, iż znakomicie sprawdzają się jako źródło potasu.  Średniej wielkości banan zawiera go około 400 mg.

Sam potas jest bardzo ważnym minerałem, niezbędnym do poprawnego funkcjonowania komórek, tkanek oraz organów.

Jest on również elektrolitem, czyli substancją odpowiedzialną za przewodzenie elektryczności w ciele.

Potas jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania układu sercowo-naczyniowego oraz pełni kluczową rolę w pracy mięśni umożliwiając im bezproblemowe kurczenie.

Wpływa pozytywnie na pracę układu trawiennego.

Jakie mają właściwości lecznicze?..poczytaj poniżej

1/ dzięki dużej zawartości potasu: obniżają ciśnienie krwi oraz odtruwają organizm, dzięki temu w sposób naturalny usuwają nadmiar wody

2/obniżają zbyt wysokie ciśnienie krwi

3/mają właściwości uspokajające, pomagają na bezsenność

4/wzmacniają mięsień serca i zapobiegają zaburzeniom jego pracy

5/ zawarte w bananach pektyny, czyli rozpuszczalne włókna roślinne obniżają  obniżają poziom cholesterolu we krwi

6/dojrzałe banany łagodzą zaparcia/ są łagodnym środkiem przeczyszczającym/

7/chronią przed chorobą wrzodową

8/pektyna zawarta w bananach usuwa toksyczne metale

9/tryptofan zawarty w bananach przekształca się w organizmie w serotoninę, która ma właściwości zmniejszania aktywności komórek nerwowych. Przeciwdziała w ten sposób depresji, poprawia koncentrację, a co najważniejsze zmniejsza również apetyt.

10/Zawartość cukrów  w bananach to: sacharoza, fruktoza i glukoza, sprawia, że po zjedzeniu bananów dość szybko nabieramy energii.

11/ Zawartość wody jest ogromna..choć banan nie wygląda na to:-) w 100 g miąższu zawiera około 74 g wody.

12/ Ilość błonnika– w bananach jest go mniej niż w zbożach, ale niezwykle istotnie wpływa na przemianę materii. W dwóch małych bananach jest o 5 g więcej błonnika niż w 100 gramach orzechów. Banany mogą być składnikiem diet odchudzających, sprzyjają bowiem obniżeniu poziomu cholesterolu i zmniejszają ryzyko wystąpienia chorób serca.

13/ Ilość białka100-gramowy banan zawiera 1,15 g białka, a więc zdecydowanie więcej niż inne owoce. Białko bananowe znacznie przyczynia się do budowy komórek – o wiele więcej niż połowa potrzebnej człowiekowi dziennej dawki białka powinna być dostarczona w postaci białka roślinnego.

14/ Zawierają też prebiotyki, które w jelicie grubym ulegają fermentacji, pobudzając wzrost korzystnych dla zdrowia bakterii probiotycznych. Ich obecność obniża pH w jelitach, skraca czas przebywania treści w przewodzie pokarmowym, ogranicza procesy gnilne, co w efekcie zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jelita grubego.

15/ W owocach tych znajdują się duże ilości przeciwutleniaczy fenolowych, szczególnie pomocnych w ochronie nerek.

16/ Banany regulują też równowagę kwasowo-zasadową płynów ustrojowych, dzięki czemu polecane są w chorobach nerek i artretyzmie.

17/W bananach wykryto również związki podobne do hormonów, poprawiające nastrój.

Ale UWAGA!!!!!!!!

Przy zakupie bananów  należy kupować tylko dojrzałe banany, a spożywać tylko takie, które mają brazowo-czarne plamki na skórce. Wiele osób niesłusznie traktuje je jako oznaki psucia się owocu, co nie odpowiada rzeczywistości.

One sa właśnie najsmaczniejsze i najpożywniejsze.

Jak właściwie przechowywać banany?

Niedojrzałe banany nie powinny być przechowywane w domowych lodówkach, ze względu na zbyt niską temperaturę, która szkodzi owocom, powinniśmy je zapakować w papierową torebkę i pozwolić samoistnie im dojrzeć.

Dojrzałe banany najlepiej zawiesić tak aby kiście się nie stykały.

Oczyszczanie

Po jakimś czasie byłam przygotowana fizycznie jak i psychicznie do “podjęcia następnej fazy”.

Postanowiłam wziąść się za oczyszczanie organizmu.
Dlaczego? / patrz stopnie zanieczyszczenia/.

Jako pierwsze było oczyszczenie jelita grubego Są oczywiście różne możliwości, ale najdokładniejsza jest “niestety” lewatywa.

Dlaczego piszę niestety? Otóż wielu ludzi właśnie to odstrasza.

Zabieg ten pomaga przywrócić wewnętrzną równowagę całego organizmu oraz poprawia zdecydowanie samopoczucie.

Toksyny, które wdychamy z powietrzem, czy przyjmujemy z pożywieniem, gromadzą się w organiźmie. Często nie zdajemy sobie sprawy, że wiele dolegliwości i chorób ma swoje źródło właśnie w jelitach. Czy przypuszczamy, że  np. nadwaga, chroniczne przemęczenie, nerwowość, reumatyzm, osteporoza, wypadanie włosów, obrzęki twarzy, brzucha czy kolan, cellulit ma swoje źrodło właśnie w jelitach??

Te objawy to tzw. przysłowiowy “ostatni dzwonek”, który jest sygnałem naszego organizmu, aby oczyścić go ze szkodliwych toksyn.

Musimy zdawać sobie sprawę, że aby nasz organizm był całkowicie zdrowy  powinniśmy co jakiś czas usuwać szkodliwe toksyny z naszego organizmu.
Nie ma bowiem takiego lekarstwa, które w ciele obciążonym złogami wywołałoby trwały efekt leczniczy!!!!

Skuteczność każdej terapii to zachowanie kolejności, najpierw oczyszczanie a potem leczenie.

Niestety wiekszość leków nie leczy samej choroby, czyli nie usuwa jej żródła. Przeważnie uśmierzają one jedynie ból lub likwidują symptomy. Dlatego postanowiłam wziąść się za oczyszczanie organizmu.

W pozbyciu się toksyn pomaga głodówka, kuracja odtruwająca warzywno-owocowa, zmiany nawyków żywieniowych oraz regularny sport.

W tym właśnie czasie wprowadziałam również “głodówkę” jednodniową/przeprowadzam w każdym tygodniu/.
Co mi to daje?

Krótkie ale regularne posty to najzdrowszy sposób na zrzucenie  wagi i nie tylko, gdyż kiedy organizm jest pozbawiony pokarmu, zaczyna odżywiać się tym, co nie jest mu potrzebne tzn. bakteriami chorobotwórczymi, kawałkami soli, torbielami itp. można powiedzieć własnymi “śmieciami”. Dlatego właśnie podczas głodówki można mieć złe samopoczucie.

Najlepiej gdy post zawsze poprzedza lewatywa.

Oczyszczanie organizmu wymaga samozaparcia i poświęcenia szczególnie, gdy się go przeprowadza po raz pierwszy. Ale jego efekty są wprost rewelacyjne i na pewno wynagrodzą twój trud!

Twój organizm oczyści się z zalegających toksyn i odnowi w naturalny sposób. Najczęściej w pierwszej fazie samopoczucie może się pogorszyć / organizm pozbywa się toksyn/.
Po jakimś czasie zwiększy się jednak twoja energia, poprawi samopoczucie oraz cera.
Najpiękniejszym jego „ubocznym“ efektem jest utrata wagi.

Namawiam jednak do odpowiedniego przygotowania oraz konsultacji z lekarzem w przypadku poważniejszych chorób.

Kuracje odtruwające:

Podstawą twojego menu będą warzywa, owoce:-)))
Głód napewno nie będzie  Tobie dokuczał, gdy jemy surowe owoce  i warzywa można ich spożywać tak dużo, aby być najedzonym……….dodatkowo pij najlepiej wodę  niegazowaną, czy zióła.

Dobre działania mają oczywiście różne zioła np: brzoza biala, łopian, koper włoski, mniszek lekarski.Dodatkowo korzystnie wpływa sauna / gdy nie cierpisz na choroby układu krążenia/.

Dieta warzywno-owocowa spełnia kryteria kuracji „oczyszczającej“ (post), a ponadto ma tę zaletę, że dostarcza wielu bezcennych biokatalizatorów i błonnika. POlecam ją na początek …też tak zaczełam moja drogę.
Wstawiam ponieżej linki na jej wykłady:
część 1
część 2

W czasie kuracji zaleca się spożywać następujące warzywa i owoce:
– korzeniowe: marchew, seler, pietruszka, chrzan, burak, rzodkiew, rzepa;
liściaste: sałata, seler naciowy, zielona pietruszka, jarmuż, rzeżucha, koper, zioła;
cebulowe: cebula, por, czosnek;
psiankowate: papryka, pomidor;
kapustne: kapusta biała, czerwona, włoska, pekińska, kalafior, kalarepka;
dyniowate: dynia, kabaczek, cukinia, ogórki;
Owoce: jabłka, cytryny, grapefruity;

 

W tym czasie nie należy spożywać roślin strączkowych (bogate w białko i tłuszcze), ziemniaków (bogate w skrobię), ziarna zbóż (bogate w skrobię i białko), innych ziaren i orzechów (bogate w tłuszcze i białko), słodkich owoców, jak banany, gruszki, śliwki itp. (bogate w cukry), ani olejów (tłuszcz).

Spożywanie tego rodzaju wysoko odżywczych roślin jest równoznaczne z zapoczątkowaniem odżywiania „zewnętrznego“ i zahamowaniem odżywiania „wewnętrznego“.

Warzywa i owoce można spożywać w postaci:
a)soku z warzyw i owoców
b)surówek warzywnych, surowych zup warzywnych
c)warzyw gotowanych, duszonych, zup
d)warzyw fermentowanych (kiszonych)
e)wywarów z ziół, warzyw, owoców suszonych lub surowych
f)owoców.

Ilość spożywanych warzyw i owoców jest dowolna. W przypadku braku apetytu można pić tylko soki, ale wówczas bardzo ważnym problemem są codzienne wypróżnienia. Dłuższe kuracje sokowe należy prowadzić pod kontrolą lekarza.

Kuracje warzywno-owocowe można prowadzić samemu, gdy nie przyjmujemy żadnych leków. W przypadku stosowania leków chemicznych, należy być pod kontrolą lekarza. Tylko lekarz może w miarę poprawy klinicznej stopniowo redukować i odstawiać dotychczas stosowane leki. W przypadku nie odstawienia leków, istnieje niebezpieczeństwo pojawienia się działań ubocznych pole­kowych. Niektóre leki hamują samoleczące zdolności organizmu (np. hormony, betablokery, tiazydy, leki przeciwzapalne i in.).

Moim trzecim etapem było przeprowadzenie 7-dniowego postu.

W pierwszych 3 dniach przeprowadziłam oczyszczanie limfy i krwi w której pije się tylko soki z grejpfruta, pomarańczy i cytryny.
W 4 następnych dniach przygotowałam się do oczyszczenie wątroby tzn. piłam soki z marchwi i jabłek. Muszę powiedzieć, że po tym całym pierwszym cyklu mojego oczyszczania zleciałam dodatkowo 8 kg i do tego czułam i czuję się poprostu wspaniale. Nawet moje „ciągotki“ do słodyczy jakoś zniknęły.

Tylko po pierwszym oczyszczeniu poprawiło mi się ciśnienie z niskiego na normalne, polepszył mi się wzrok /gdy byłam u lekarza na kontroli był ogromnie zdziwiony co zrobiłam!/, zniknęły bóle w stawach, mam płaski brzuch/ nawet gdy sobie na małe szaleństwo pozwolę/ a moje wyniki z krwi są poprostu super! Wszystkie organy czyste, nie otłuszczone, bez kamieni. Czyż to nie jest świetna wiadomość?!

Przez cały  rok przeprowadzałam kolejne oczyszczania organizmu /patrz poniżej/
Co spowodowało następny spadek wagi a przecież nie głoduje sie !

Oczyszczenie jelit
Oczyszczenie wątroby
Oczyszczenie kości i stawów
Oczyszczenie nerek
Oczyszczenie limfy i krwi
Oczyszczenie układu krwionośnego

Dopiero po zmianie nawyków żywieniowych*, oczyszczeniu organizmu, jednodniowej głodówce /w każdym tygodniu/ regularnym sporcie nie mam tzw. efektu Jo-jo ,  który niestety towarzyszył mi od wielu lat, a co najważniejsze jestem zdrowa i wszystkie dolegliwości jakie miałam zniknęły!

To jest mój ogromny sukces, którego również wam serdecznie życzę.

Zachęcam do przeczytania następnych stron znajdziecie tam jeszcze wiele innych bardzo ciekawych informacji.

*wprowadzenie do codziennego jadłospisu dużej świeżych warzyw, owoców.

„Śmierć czai się w jelitach“
Hipokrates

Moje pierwsze kroki

Wiedziałam, że wszystko naraz napewno nie zmienię. Zaczełam od dzielenia posiłków na węglowodanowe i białkowe.

Zmniejszyłam spożywanie chleba /ograniczyłam do spożywania tylko w niedzielę 1x bułki/ produktów sztucznych, rafinowanych, wędzonych, konserwowych, ograniczyłam kawę do jednej szklanki dziennie. Zmniejszyłam spożycie słodyczy! Co muszę powiedzieć na początku nie było dla mnie takie proste!

W niedziele robię „święto brzuszka“ i wtedy czasami coś małego, słodkiego zjem.

Od tej pory pilnowałam się aby jeść 5 posiłków dziennie, trzy normalne i dwie przekąski. Przy czym oczywiście trzeba zwrócić uwagę na porcję, która powinna zmieścić się w dłoni. Dlaczego? Gdyż taką porcję nasza wątroba może na jeden raz przetrawić.

 Każdy posiłek zawierał  surowe, duszona lub kiszone warzywa.

To byl mój początek…zmian, które zaczełam 10 lat temu…obecnie od 5 lat jestem już weganką w 80-90 % na surowo..:-))))))) teraz zaczynam pomału uzupełniać moj blog..gdyż wiele się u mnie zmieniło.

Moje posiłki są całkiem inne…tzn. np.  dopołudnia spożywam tylko owoce w postaci soków, smothie, salat czy od tak w całości a popołudniu są warzywa też w postaci soków, sałat, surówek, tylko czasami pozwalam sobie na cos pieczonego albo ugotowanego…gdyż jak już wiemy gotowane posiłki nie są naturalne i zdrowe.

Tenduje na surowo…proste posiłki, szybkie a przedewszystkim ZDROWE:-)))))

..tutaj https://www.facebook.com/pg/mojadrogadozdrowia/photos/?tab=album&album_id=1710896509135963

możecie znaleść troche przepisów.

Posiłki w miarę możliwości staram się przygotować bezpośrednio przed spożyciem. Codzienna porcja płynów  w postaci wody niegazowanej oraz ziół wynosi każdego dnia od 1,5 do 2 litrów.

 Ale uwaga! Nie wolno pić do posiłku !!Kto je w ten sposób, tyje nawet od wody.

 Najlepiej jest przyzwyczaić się do picia na 20 minut przed posiłkiem albo 1 godzinę po posiłku. Nie jest to takie trudne, jak się na początku wydaje.

Następnym moim krokiem było wprowadzenie regularnego sportu. Fizycznych obciążeń potrzebujemy, aby prawidłowo funkcjonowało nasze serce, mięśnie, układ krwionośny. W moim przypadku był to rower. Obciążenie zwiększałam stopniowo, aż doszłam do 1 godziny, 4-6 razy w tygodniu/20-25 km/.Tylko poprzez te zmiany spadłam 8 kg /w ciagu 1-szego roku/.

Brak czasu! To nie prawda!! Czas jak się chce…zawsze można znaleźć.

Ile czasu poświęcamy np. na oglądanie TV?

Lepiej zająć się sportem.

Przecież ten czas poświęcamy dla siebie!

Od tego co robimy teraz, zależy nasze przyszłe, lepsze zdrowie. 

Pamiętajmy, że za każdy rok niewłaściwej „obsługi naszego organizmu“ musimy poświęcić jeden  miesiąc aby naprawić„szkody“.

Fluor

Pierwiastkowy fluor jak i jony fluorkowe są silnie toksyczne.

Zaburza procesy:

  • enzymatyczne w komórkach hamując oddychanie tkankowe
  • przemianę węglowodanów,, lipidów oraz syntezę hormonów
  • działają żrąco powodując głębokie martwice
  • kumuluje się w kościach
  • problemy ze stawami
  • deformacje kręgosłupa
  • osteoporoza
  • może nawet wywołać raka kości
  • również mózg nie może obronić się przed jego skutkami
  • blokuje też wchłanianie magnezu przez organizm, przenikając przez łożysko u kobiet ciężarnych czyni nieodwracalne szkody dla płodu!!!!!!!!!!!
  • ma negatywny wpływ na system nerwowy i system odpornościowy
  • u dzieci może powodować chroniczne zmęczenie, obniżać poziom IQ, obniżać umiejętności uczenia się, powodować letarg i depresję
  • może powodować inhibicję enzymów
  • kalcyfikuje szyszynkę i silnie hamuje jej aktywność, tak, że nie jest już w stanie skutecznie utrzymywać równowagi hormonalnej w ciele
  • powoduje przedwczesne starzenie się tkanek, skóry i tętnic
  • uszkadza kod genetyczny ingerując w jądro komórkowe
  • jest też przyczyną zablokowania funkcji wielu enzymów w organizmie, bez których organizm nie może prawidłowo funkcjonować
  • fluor osłabia system obronny organizmu upośledzając funkcje białych ciałek krwi
  • spowolnia nasze reakcje sensoryczne i umysłowesprawia, że są bardziej ulegli i podatni na manipulacje

Użyteczność fluoru już wcześniej była kwestionowana na całym świecie. W ciągu ostatnich lat specjaliści ostrzegali przed tym pierwiastkiem.

Fluor jest bardzo czynnym składnikiem i przenika głęboko w kości i komórki, gdzie się odkłada. Tak, powierzchnia zębów staje się mocniejsza, ale ząb sam w sobie staje się bardziej kruchy.

Z wielu badań wynika, że fluor powoduje problemy ze stawami, deformacje kręgosłupa, osteoporozę i może nawet wywołać raka kości. Również mózg nie może obronić się przed jego skutkami. Fluor ma negatywny wpływ na system nerwowy i system odpornościowy i u dzieci może powodować chroniczne zmęczenie, obniżać poziom IQ, obniżać umiejętności uczenia się, powodować letarg i depresję.

W późnych latach 90-tych, naukowiec o imieniu Jennifer Lukewykonała pierwsze badanie wpływu fluorku sodu na szyszynkę.Stwierdzono, że szyszynka, znajdująca się w środku z mózgu, jest ewidentnym celem fluorku.

Tkanka miękka szyszynki u dorosłego człowieka zawiera więcej fluoru niż jakakolwiek inna tkanka miękka w ciele – jest to poziom fluoru (ok. 300 ppm), który może powodować inhibicję enzymów. Szyszynka zawiera też tkankę twardą (apatyt hydroksylowy), w której zbiera się więcej fluoru (nawet 21 000 ppm) niż w jakiejkolwiek innej tkance twardej w ludzkim ciele (np. kościach czy zębach).

Fluorek sodu kalcyfikuje szyszynkę i silnie hamuje jej aktywność, tak, że nie jest już w stanie skutecznie utrzymywać równowagi hormonalnej w ciele. Fluorek sodu robi z szyszynką coś na podobieństwo marskości wątroby.

To znaczy, że zahamowanie czynności szyszynki wynika z tego, że jej komórki obumierają. Fluorek sodu ZABIJA SZYSZYNKĘ – zamienia ją na przeźroczystą galaretkę

Fluorek sodu jest powszechny w:

żywności

napojach

piwie

w wodzie z kranu

w wodzie butelkowanej

w pastach do zębów

jest jednym z głównych składników leków psychotropowych

trutek na insekty

Naukowcy z Harvard University of Public Healthdowiedli w swoich badaniach, że ekspozycja na fluor ma negatywny wpływ na rozwój układu nerwowego.

http://naturalsociety.com/harvard-study-publis…

W publikacji naukowej doktora Johna Yiamoyiannisa, Amerykanina światowego autorytetu w badaniach nad skutkami działania fluoru, pod znamiennym tytułem “Fluor przyczyną wczesnej starości” znajduje się podtytuł “Nie pij wody z fluorem”,”Nie używaj pasty do zębów z fluorem”, “Nie bierz tabletek lub witamin z dodatkiem fluoru”.

Autor – doktorant renomowanych uniwersytetów w Chicago i Rhode Island, pracownik naukowy największego w USA Chemicznego Centrum Informacyjnego przestrzega przed niefrasobliwym stosowaniem past z fluorem, pastylek fluorowych itp.

Międzynarodowy Uniwersytet na Florydzieopublikował raport, w którym stwierdzono, że roztwór fluorku potasu o stężeniu 0,45 ppm wystarczy, by znacznie spowolnić nasze reakcje sensoryczne i umysłowe.

Wielkie kłamstwo – Wpływ propagandy fluorku na nasze życie Leonard Hardy 

 

ORYGINALNE WYDANIE W „NATURAL HEALING TODAY“
ROK 6 WIOSNA 2002

Dr H. Trendley Dean z Amerykańskiej Służby Zdrowia Publicznego w 1931r.zainicjował badania w skali krajowej, które wykazały, że w miarę jak zwiększa się ilość fluorku w wodzie, wzrasta występowanie fluorozy wśród jej konsumentów.

Przy końcu lat 30-ych Dean twierdził, że 1 ppm (1 mg/litr) to zawartość fluorku w wodzie, która wywołuje minimalną fluorozę, podczas gdy zmniejsza stopień występowania próchnicy zębów.
18 września 1943 r. w artykule “Chroniczne zatrucie fluorem”, opublikowanym w Piśmie Amerykańskiego Towarzystwa Lekarskiegostwierdza się: „Fluorki są powszechnymi toksynami protoplazmowymi zmieniającymi przepuszczalność błony komórkowej poprzez powstrzymywanie pewnych enzymów. Źródłem fluorkowego zatrucia może być woda pitna zawierająca 1 ppm lub więcej fluorku, związki fluoru w płynach owadobójczych…” Zauważmy, że na rok przed wprowadzeniem fluorkowania wody zawartość 1 ppm uchodziła jeszcze za toksyczną.

W numerze z października 1944 r Pisma Amerykańskiego Związku Dentystówstwierdza się:
„Fluorek sodu jest wysoce trującą substancją i jeśli jego stosowanie w bezpiecznej koncentracji i pod ścisłym nadzorem kompetentnego personelu może być pozytywne terapeutycznie, w innych warunkach może być on zdecydowanie szkodliwy…

Dobrze wiemy, że używanie wody pitnej zawierającej zaledwie 1.2 – 1.3 fluorku może powodować takie zaburzenia rozwojowe kości, jak ich stwardnienie, spondyloza i marmurowatość, jak również wole i nie możemy ryzykować wywoływania tak poważnych systemowych schorzeń poprzez budzące dziś wątpliwości postępowanie mające zapobiegać zniekształcaniu zębów u dzieci…”.

W 1945 r., już po rozpoczęciu eksperymentu w Grand Rapids, jedenz głównych inspektorów FDA (Agencja ds. Żywności i Leków) odkrył, że w pewnym browarze w Massachusetts dodaje się fluorku do piwa. Właściciela browaru natychmiast aresztowano i postawiono przed sądem pod zarzutem zatruwania piwa. Zgodnie z aktem oskarżenia, w piwie „odkryto szkodliwą truciznę, fluorek, który zgodnie z obowiązującym przepisem (Section 301a of the Food, Drug and Cosmetic Act) był niebezpieczny…”  Stwierdzono, że fluorek został dodany w ilości 0.5 ppm.

Tak więc w 1945 r., zdaniem federalnej agencji FDA, fluorek był jeszcze trucizną, nawet było go o połowę mniej niż wcześniej, 1 stycznia, zaczęto dodawać do wody w Grand Rapids. Nawiasem mówiąc, piwiarnia musiała zapłacić grzywnę, a jej szefa skazano na pół roku więzienia plus trzy lata w zawieszeniu.

Mimo to wielki eksperyment rozpoczął się w Grand Rapids, pod kierownictwem wspomnianego już dr H. Trendleya Deana. Pierwotnie planowano, że przez 10 lat będzie się dodawać fluorku do wody w Grand Rapids, a po dziesięciu latach porówna się stan zdrowotny tutejszej ludności ze stanem zdrowia mieszkańców miasta Muskegon, gdzie nie byłoby fluorku w wodzie. Jednak od pierwotnego planu odstąpiono, gdyż w 1947 r. zaczęto fluorkować wodę także w Muskegon, zamykając w ten sposób drogę do zebrania naukowych danych odnośnie bezpieczeństwa i efektywności eksperymentu.

W 1946 r. wprowadzono fluorek w sześciu innych wielkich miastach amerykańskich.
W 1947 r., po mianowaniu Oscara Ewinga szefem Federalnej Agencji Bezpieczeństwa – której podlegała Amerykańska Służba Zdrowia Publicznego – program fluorkowania ruszył naprzód pełną parą i w ciągu następnych trzech lat zaczęto pompować fluorek do wody w 87 kolejnych miastach.
W 1950 r. U.S. Dispensatory (książka – komentarz do farmakopei), 24. wydanie, na str. 1456 tak określa fluorki:

“Silne trucizny dla wszystkich żywych tkanek, jako że powodują strącanie wapnia. Wywołują spadek ciśnienia krwi, zaburzenia oddychania oraz ogólny paraliż. Długotrwała konsumpcja dawek mniejszych niż śmiertelne permanentnie hamuje wzrost…używanie środków do czyszczenia zębów oraz leków wewnętrznych zawierających fluorek nie jest uzasadnione.”

W następnych wydaniach U.S. Dispensatory redaktorzy usunęli cały powyższy fragment.

Dlaczego?
W 1950 r. Amerykańska Służba Zdrowia Publicznego, pod kierownictwem Oscara Ewinga, oficjalnie i otwarcie poparła fluorkowanie wody pitnej w USA.

W tym samym roku Fundacja Badań Naukowych Cukru, zrzeszająca 130 przedsiębiorstw, przyznała, że cukier jest jedną z głównych przyczyn próchnicy zębów.

Fundacja udzieliła dotacji pieniężnych Katedrze Żywienia Uniwersytetu Harvarda na „rozwiązanie problemu próchnicy zębów bez ograniczania spożycia cukru”. Pod wpływem tych dotacji uniwersytet zalecił fluorkowanie wody.

Dwie placówki najbardziej popierające fluorek, Uczelnia Dentystyczna Harvarda i Uniwersytet Rochester, otrzymały od przemysłu cukrowniczego wysokie dotacje na badania fluorku.

W 1952r.Pismo Amerykańskiego Związku Dentystów poleciło wszystkim dentystom, by nie dzielili się z pacjentami swymi osobistymi opiniami na temat fluorku.
W 1952 r. rozpoczęto dodawanie fluorku do miejskiej wody w San Francisco, Pittsburgu i szeregu innych, dużych i małych miast. 29 listopada 1960 r. asfalt na ulicy o szerokości 15 metrów zapadł się na długości 60 metrów po tym, jak pękła prawie nowa, główna rura wodociągowa.

Laboratoryjne badania wykazały, że rurę zniszczyły związki fluoru. Stwierdzono na niej fluorek o koncentracji 22,000 ppm. Gazeta Pittsburg Press z 15 października 1967 r. doniosła, że 98% zamieszkałych w Pittsburgu dzieci w wieku 13 – 15 lat ma krzywe zęby.

W 1954 r. Christian Science Monitor zwrócił się do 81 laureatów Nagrody Nobla, uczonych reprezentujących chemię, medycynę i biologię, by przedstawili swe opinie na temat fluorkowania wody pitnej. 79% owych ekspertów nie poparło tej sprawy, mimo twierdzeń propagatorów fluoryzacji, że popierają ją wszyscy znani uczeni.
W 1955 r. rozpoczęto sprzedaż past do zębów z fluorkiem, zaopatrzonych w ostrzeżenie, że „fluorkowanej pasty do zębów nie należy używać w miejscowościach, gdzie fluorku dodaje się do wody”. Po dwóch latach ostrzeżenie to zostało usunięte.

Fluorek staje się pożyteczną odżywką.

W 1956 r. Pismo Amerykańskiego Związku Dentystów opublikowało, „przeznaczone do powszechnego użytku”, rezultaty eksperymentu w Newburghu, zgodnie z którymi fluorek w niskiej koncentracji miał być bezpieczny dla amerykańskich obywateli.

Biologiczny dowód pochodził od dr Hodge’a z Uniwersytetu Rochester.

W 1957 r. wytwórnia aluminium ALCOA poinformowała, że sprzedaje fluorek sodu różnym miejscowościom w celu fluorkowania ich wody.

W kwietniu 1958 r. Związek Amerykańskich Lekarzy i Chirurgów, zrzeszający ponad 15 tysięcy członków, podjął uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec fluorkowania: ”Związek potępia wprowadzanie do publicznych wodociągów wszelkich materiałów, których celem jest wywieranie wpływu na fizyczne lub umysłowe funkcjonowanie konsumentów.”
Również w 1958 r. znany genetyk H.J. Muller wykazał, że fluorki powodują zasadnicze szkody, gdy dostawszy się do komórki naruszają jej układ genetyczny.(1)

W 1961 r. Sąd Najwyższy w Szwecji uznał fluorkowanie za sprzeczne z prawem.

W 1964 r. fluorkowanie zostało zakazane w Danii.

Periodyk Brytyjskich Dentystów podał wyniki czteroletnich badań obejmujących 1,000 dzieci: Nie stwierdzono żadnych istotnych różnic, jeśli chodzi o nasilenie próchnicy zębów, między dziećmi używającymi fluorkowanej pasty do zębów oraz tymi, które myły zęby pastą bez fluorku.

Badania przeprowadzili profesorowie uniwersytetu całkowicie niezależni od przemysłu artykułów dentystycznych i fluorkowych, zaś uzyskane dane opracowali statystycy niezależni od profesorów, w przeciwieństwie do badań wykonanych w USA, w które zawsze, pośrednio lub bezpośrednio, zaangażowane były owe gałęzie przemysłu.
W 1971 r. Niemcy zabroniły fluoryzacji.

18 listopada1971 roku szwedzki parlament unieważnił, uznaną wcześniej za nielegalną, ustawę o fluoryzacji stwierdzając: ”Po prostu nie istnieje prawdziwy dowód na poparcie szeroko rozpowszechnianych twierdzeń propagatorów fluorkowania”.

W 1973 r. Holandia zabroniła fluoryzacji wody.
W 1977 r. Podkomisja Kongresowa ds. Stosunków Międzyrządowych zorganizowała dwa pełne przesłuchania kongresowe poświęcone sprawie fluorku. W trakcie przesłuchań wykazano, że „naukowe usiłowania” propagatorów fluoryzacji oparte są na oszustwie oraz że przeprowadzone badania naukowe nie pozostawiają żadnych wątpliwości, iż fluorkowanie prowadzi co roku w USA do ponad 10,000 zgonów z powodu raka.

W 1978 r. naukowcy z Pomorskiej Akademii Medycznej w Polsce stwierdzili, że fluorki powodują genetyczne szkody w komórkach ludzkiej krwi.

W 1978 roku w Pensylwanii został wygrany proces sądowy, w ramach którego dowiedziono szkodliwości fluoryzacji i w rezultacie została ona zakazana.

 Wzbudziło to zaniepokojenie propagatorów fluorkowania, w imieniu których Amerykański Związek Dentystów wydał w następnym roku tzw. biały dokument, w którym przeciwników fluoryzacji nazwano “nie doinformowanymi quasi-ekspertami, którzy nie mają żadnych kwalifikacji, by mogli się odważyć mówić o takich naukowych tematach jak fluoryzacja i których motywy są absolutnie egoistyczne”. Poza tym Związek jeszcze raz opowiedział się za “wpływającymi na całe życie zaletami fluoryzacji”.

20 stycznia 1979 r. w New York Times ukazał się następujący artykuł(fragment): „Ława przysięgłych Sądu Najwyższego Stanu Nowy Jork przyznał rodzicom trzyletniego chłopca z Brooklynu odszkodowanie w wysokości 750,000 dolarów. Chłopczyk w czasie swej pierwszej w życiu wizyty u dentysty, w miejskiej przychodni dentystycznej, otrzymał śmiertelną dawkę fluorku, następnie niemal przez pięć godzin nikt się nim nie zajął w poczekalni przychodni dziecięcej oraz w Szpitalu Brookdale, mimo że jego matka błagała o pomoc. Chłopczyk popadł w śpiączkę i zmarł.”

W artykule podano, że dentysta nie stwierdził u chłopca próchnicy zębów, przekazał go więc asystentce. Ta posmarowała zęby dziecka fluorkowym żelem, ale „zapomniała” mu powiedzieć, by wypluł wszystko po wypłukaniu ust. Dziecko jednak wszystko połknęło i po pięciu godzinach, wijąc się z bólu, zmarło. (Dzieci do szóstego roku życia nie potrafią w zasadzie odpowiednio kontrolować refleksów przełykania.)

W tym samym roku Terry Leder stwierdziła na piśmie, że w 1969 r. pracowała jako asystentka pewnego dentysty, który polecił wykonać zabieg z fluorkiem u małego dziecka, które natychmiast dostało konwulsji i zmarło.

Zdaniem Terry Leder fluorkowy żel – mający przyjemny smak, żeby dzieci nie protestowały – zawiera 10,000 ppm fluorku i jest pozostawiany na zębach przez około pięć minut. Przed końcem tegoż roku w Melbourne, w Australii zmarło inne dziecko po połknięciu sześciu tabletek z fluorkiem.

W 1981 r. w japońskiej Akademii Dentystycznej Kanagawa, dr K. Ishida przeprowadził badania, które wykazały, że już w ilości 1 ppm (tyle co najmniej dodaje się do wody w Ameryce) fluorek zakłóca w organizmie wytwarzanie kolagenu.(Kolagen, jedno z najważniejszych i najobficiej występujących w organizmie białek, stanowi jeden z głównych składników skóry, ścięgien, mięśni, chrząstki, kości i zębów.) Powoduje on rozkład kolagenu, osteoporozę, raka kości, łamliwość kości i zębów, a także niszczy tkanki łączne, które utrzymują nasze organy w odpowiedniej pozycji.

W 1986 r. Ośrodek Toksykologii Rocky Mountain poinformował o 87 przypadkach zatrucia fluorkiem.Zmarło trzynastomiesięczne niemowlę. Fluorek sodu (znajdujący się także w pastach do zębów) jest najczęstszą przyczyną ostrych zatruć u dzieci powodowanych jedną substancją.

30 marca 1989 r. Kalifornijski Urząd Służby Zdrowia doniósł, że w butelkowanej wodzie o nazwie Niagara znaleziono 450 ppm fluorku.Kierownik urzędu, Kenneth Kizer ostrzegł ludność, że picie tej wody grozi śmiercią.

21 lipca 1990 r. Chuck Filippinizabrał swą ośmioletnią córeczkę do dentysty, gdzie wykonano u niej zabieg z użyciem fluorku. Po dwóch godzinach dziecko się rozchorowało, a po trzech dniach zmarło.

W tym samym roku Amerykański Związek Dentystów opublikował komunikat prasowy, zgodnie z którym „fluoryzacja wody pitnej jest najbezpieczniejszą, najskuteczniejszą i najbardziej oszczędną metodą służby zdrowia zwalczającą próchnicę zębów”.

Więcej przypadków raka,  –   niższy poziom inteligencji

W 1991 r. Krajowy Instytut Onkologii podjął badania mieszkańców USA odnośnie zachorowań na raka mogących mieć powiązanie z fluorkiem.Stwierdzono “wzrost zachorowań na raka kości i stawów we wszystkich grupach wiekowych, głównie w związku z tendencją wzrostową w grupie wiekowej poniżej 20 lat, w powiatach fluorkowanych, w przeciwieństwie do powiatów nie fluorkowanych…

”. Instytut Onkologii opracował szczegółowe rozprawy dotyczące wielu powiatów stanów Washington i Iowa. Stwierdzono, że  “ograniczając się do wskaźników procentowych dla grupy wiekowej poniżej 20 lat, w grupie tej, u przedstawicieli obu płci, zachorowalność na raka kości i stawów w okresie od 1973 – 80 do 1981 – 87 wzrosła o 47% we fluorkowanych regionachWashington i Iowa i spadła o 34% w regionach nie fluorkowanych.

W grupie mężczyznw wieku poniżej 20 lat zachorowalność na raka kości wzrosła o 70% w regionach fluorkowanychi spadła o 4% w nie fluorkowanych”.

Jak wynika z danych stanowych, w 1992 r. 144 miliony Amerykanów spożywały fluorek w wodzie. (Dziś już 160 milionów.) W tym samym roku Michael Perrone z ramienia władz ustawodawczych New Jersey zwrócił się do FDA o dane dotyczące bezpieczeństwa i efektywności sprzedawanych w sklepach tabletek i kropli z fluorkiem. Po sześciu miesiącach FDA wreszcie przyznała, że nie posiada danych wskazujących na to, iż fluorkowe tabletki i krople są bezpieczne i skuteczne.

W 1995 r. chińscy uczeni przeprowadzili badania poziomu inteligencji907 dzieci w wieku 8 – 13 lat w powiązaniu z występującą wśród nich fluorozą zębów. Naukowcy stwierdzili, że “iloraz inteligencji  dzieci żyjących w regionach ze średnim lub poważnym rozpowszechnieniem fluorozy był niższy niż dziecizamieszkujących regiony, gdzie fluorozy nie stwierdzono lub jest ona rzadka.

Wygląda na to, że fluorek wpływa negatywnie na rozwój inteligencji.”

2 stycznia 1997 r. związek zawodowy reprezentujący 1500 naukowców, inżynierów, prawników i innych specjalistów z Agencji Ochrony Środowiska (EPA) wystąpił z następującym oświadczeniem: „Dowody zbadane przez naszych członków w ciągu ostatnich 11 lat, w tym epidemiologiczne badania zwierząt i ludzi, wskazują na przyczynowe powiązanie między fluorkiem/fluorkowaniem, a rakiem, szkodami genetycznymi i neurologicznymi oraz chorobami kości.

W tym samym roku FDA wydała rozporządzenie dotyczące etykietek na pastach do zębów, zgodnie z którym należy na nich umieszczać następujące ostrzeżenie: „Jeśli przypadkowo połknie się więcej pasty niż porcja używana do mycia zębów, należy natychmiast zwrócić się o pomoc medyczną lub skontaktować się z ośrodkiem toksykologii”.

Zdaniem Amerykańskiego Związku Dentystów nowe “ostrzeżenie wymagane przez FDA na fluorkowych pastach do zębów może niepotrzebnie przestraszyć rodziców i dzieci, a poza tym taka etykietka znacznie wyolbrzymia dowiedzione lub możliwe zagrożenie ze strony fluorkowych past do zębów”.

W 1999 r. jeden z najwybitniejszych propagatorów fluorku,kierownik Wydziału  Prewencji Dentystycznej Uniwersytetu w Toronto, prezes Kanadyjskiego Towarzystwa Badań Dentystycznych, dr Hardy Limeback w ramach dramatycznego zwrotu przeprosiłswój wydział i studentów za dotychczasowe popieranie fluorkowania.

W wywiadzie udzielonym 5 grudnia 1999 r. pismu The Tribune w Arizonie stwierdził:

“Występując jako szef wydziału prewencji dentystycznej powiedziałem, że nieświadomie wprowadziłem w błąd moich kolegów i studentów. W ciągu minionych 15 lat odmawiałem przestudiowania toksykologicznych informacji dostępnych dla każdego.

Zatruwanie naszych dzieci było jak najdalsze od moich intencji”.

Zdaniem dr Limebacka “dzieci poniżej trzech lat nigdy nie powinny używać pasty do zębów z fluorkiem.

Natomiast do odżywek dla niemowląt nigdy, w żadnych warunkach, nie wolno dodawać (fluorkowanej) wody z kranu w Toronto! Nigdy!”

W decyzji dr Limebacka odegrał rolę eksperyment z udziałem dwóch największych miast w Kanadzie. ”Tutaj, w Toronto – powiedział on – od 36 lat dodajemy fluorku do wody. Mimo to w Vancouver, gdzie nigdy nie było fluoryzacji, próchnica zębów jest mniej rozpowszechniona niż w Toronto!”

29 czerwca 2000 r. Amerykański Związek Dentystów (ADA) wydał oświadczenie odnośnie efektywności i bezpieczeństwa fluoryzacji wody: „Od przeszło 40 lat Amerykański Związek Dentystów popiera fluoryzację publicznych zasobów wody jako bezpieczną i skuteczną w zapobieganiu próchnicy zębów…Niestety, mimo przytłaczających dowodów bezpieczeństwa i efektywności fluoryzacji, ponad 100 milionów Amerykanów ciągle jeszcze nie może korzystać z fluorkowanej wody. ADA, wspólnie ze stanowymi i lokalnymi organizacjami dentystów, kontynuuje współpracę z federalnymi, stanowymi i lokalnymi agencjami w celu zwiększenia liczby miejscowości ciągnących korzyści z fluorkowania publicznych zasobów wody”…….:-(

Od początku XX wieku wiedziano, że podawanie ludziom niewielkich dawek fluoru sprawia, że są bardziej ulegli i podatni na manipulacje. Gdy więc podczas II wojny światowej hitlerowcy szukali sposobu, by otumanić więźniów obozów koncentracyjnych, zaczęli podawać im duże dawki fluoru w wodzie pitnej. Produkcję fluoru zlecili koncernowi I. G. Farben z Frankfurtu.

Słynne akcje fluoryzowania zębów uczniów szkół podstawowych zaowocowały w Wielkiej Brytanii serią procesów sądowych. Okazało się, że u wielu dzieci doszło do przebarwień szkliwa, zęby stały się łamliwe i chropowate. W 1996 roku 10-letni Kevin otrzymał 1000 funtów odszkodowania od koncernu Colgate Palmolive, znanego producenta pasty do zębów. U chłopca stwierdzono fluorozę, czyli zatrucie fluorem.

A czy fluor naprawdę w znacznym stopniu chroni zęby dzieci przed próchnicą?

Działania fluoru i zapotrzebowanie:

Fluor jest substancją przyjmowaną w małych ilościach z pożywieniem.

Nieszkodliwa dawka dzienna wynosi 1 mg.

Przyjmowanie dużych ilości fluoru prowadzi do jego odkładania w układzie kostnym, kumulacji w skórze i wydzielania fluoru przez gruczoły łojowe oraz potowe. Doprowadza to do uogólnionego zatrucia fluorem, określanego mianem fluorozy. Fluor może spowodować niedoczynność tarczycy. Fluor nasila objawy trądziku oraz dermatoz. Przewlekłe stosowanie fluoru z nadmiernych ilościach powoduje przekształcenie się trądziku różowatego lub pospolitego w oporny na leczenie trądzik fluorowy.

Dużo fluoru znajduje się w herbacie – od 1 do 7 mg/100 g, w dodatku fluoru łatwo przyswajalnego.

Spośród produktów spożywczych najwięcej fluoru zawierają ryby 1,65 mg/1000 g

ziemniaki – 0,141 mg

marchew – 0,188 mg

szpinak – 0,435 mg

mleko – 0,227 mg

mąka pszenna 0,56 mg/1000 g

oraz mięso, kapusta, sałata, rzeżucha, brokuły

W obecnych czasach najczęściej problemem jest nadmiar fluoru, będący następstwem totalnego skażenia środowiska.

Fabryki superfosfatów, huty metali i szkła, cegielnie, emaliernie i przemysł naftowy emitują do atmosfery rozpuszczalne związki fluoru.

Rośliny pobierają go z gleby albo z powietrza przez liście i akumulują w liściach i owocach. Koncentracja fluoru w liściach roślin z rejonów uprzemysłowionych może być nawet 200 razy większa od ilości fluoru w liściach roślin z rejonów nieskażonych.

Także mięso zwierząt karmionych roślinami zatrutymi fluorem oraz  mączką krylową, niesie ze sobą ryzyko zatrucia fluorem.  zawiera niebezpiecznie wysokie stężenie tego pierwiastka.

 

Fluor w większych stężeniach jest silną trucizną, długie przyjmowanie wysokich dawek, zarówno w pożywieniu jak i poprzez układ oddechowy (pary, dymy) powoduje chroniczne zatrucia. Nadmiar tego pierwiastka powoduje:

  • uszkodzenie szkliwa zębów – przebarwienia, plamy (fluorozę);
  • bóle stawów;
  • osteoporozę;
  • zwapnienie więzadeł;
  • zaburzenia żołądkowo – jelitowe;
  • niewydolność nerek;
  • zaburzenia pracy mięśni;
  • zaburzenia układu nerwowego.

 

Badania epidemiologicznewskazują na zwiększoną zapadalność na nowotwory u osób spożywających zbyt duże ilości tego pierwiastka. Zarejestrowano zgony po jednorazowym spożyciu 5 – 10g fluorku sodu.

Ciągłe dostarczanie nadmiernych dawek fluoru powoduje zaburzenia w składzie tkanki kostnej i zębowej.

Jej podstawowy budulec, to znaczy wapń, ma w organizmie te same receptory co fluor.

Ma on jednak znaczną przewagę, ponieważ szybciej się do nich dostaje, wypierając tym samym wapń i zajmując przeznaczone dla niego miejsce w tkance kostnej.

Taka “fluoryzowana” tkanka kostna czy zębowa jest dużo gorszej jakości.

Konsekwencją tego nie jest wcale spadek zachorowań na próchnicę, lecz jest to niebezpieczną ucieczką wapnia z organizmu prowadzącą do tzw. wczesnej osteoporozy!

Pamiętajmy  koniecznie o odpowiedniej, bogatej diecie i właściwej higienie.

Belgia, jako pierwszy kraj na świecie, zabroniła stosowania dodatków fluorowych, które przez dziesiątki lat promowane były jako niezbędny suplement przez dentystów.

Minister Zdrowia Publicznegoopublikował, że produkty z fluorem są trujące i stanowią wielkie zagrożenie dla zdrowia fizycznego i psychicznego.

W raporcie z 1999 roku UNICEFzgłaszał, że rządy państw nie były wystarczająco poinformowane o tym, jak trujący jest fluor – szczególnie dla dzieci, których młody organizm wchłania więcej fluoru niż organizm dorosłego człowieka.

Użyteczność fluoru już wcześniej była kwestionowana na całym świecie. W ciągu ostatnich lat specjaliści ostrzegali przed tym pierwiastkiem.

UWAGA:

Filtry do wody, które można kupić w supermarketach, nie eliminują fluoru. Tylko proces odwrotnej osmozy lub destylacji wody usuwa go skutecznie. Najtańszym sposobem jest kupić destylator wody

Rodzi się pytanie: skoro tak wielu uznanych naukowców od dziesięcioleci próbuje zainteresować władze szkodliwością fluoru, to dlaczego nikt nic nie robi? Kiedy nie wiadomo, o co chodzi, zazwyczaj chodzi o pieniądze, i być może władzę nad ludźmi.

Glutaminian sodu

MSG (Glutaminian sodu), konserwant żywności nadający lepszy aromat przygotowywanym potrawom. Wydobywa i wzmacnia smak zup instant, gotowych dań itp., jest dodatkiem prawie każdej przyprawy np. curry, przyprawa do kurczaka, możemy go znaleźć także w konserwach rybnych i prawie każdym produkcie, który po rozrobieniu posiada intensywny smak i zapach.

Spożywany w dużych ilościach jest niebezpieczny dla człowieka, mimo to zostal zalegalizowany w Unii Europejskiej pod nazwą kodową E621.

Udowodniono że przyjmowany nawet w małych ilosciach powoduje niekorzystny wpływ.

Objawy to:

zawroty głowy

bole głowy

palpitacji serca

wymioty

nudności

zdrętwień kończyn

bólów w piersiach

napięć twarzy

ogólnego osłabienia

nadmierna potliwość

uczucie niepokoju

 

Znajduje się w niemal w każdym produkcie zaliczanym do wysoko przetworzonej żywności – począwszy od:

powszechny w zupkach w proszku

kostkach rosołowych

dressingach

deepach

mrożonych przystawkach- szczególnie łatwe/ szybkie potrawy na patalenię/ do pieca przetworzonym mięsie

pasztetach

mielonkach

tuszkach

w przyprawach typu magi

poprzez puszkowane sosy

przyprawy

konserwach rybnych

aż po chipsy

oraz żywność serwowaną na całym świecie w fast foodach.

 

MSG dodawany jest do żywności z uwagi na jego uzależniający charakter.

Celem stosowania MSG jest zwiększenie spożycia produków żywnościowych, jasnym jest, że dodatek ten jest jedną z głównych przyczyn epidemii otyłości.

Glutaminian sodu jest jedną z najważniejszych substancji w chemii spożywczej.

Roczna produkcja glutaminianu sodu wynosi około 400 tys. Ton!!!!!!!!!

Naturalnie wolny glutaminian sodu występuje na ogół w ilościach nie większych niż 0,1 g/100 g w produktach spożywczych. Jednak w takich produktach jak pomidory czy sery może go być nawet od 0,25-0,6 g/100 g. W celu wzmocnienia smaku dodaje się go w ilościach 0,2-0,8 g/100 g produktu.

Amerykańska organizacja FDA (Food and Drug Administration – zajmująca się badaniem i dopuszczaniem żywności i leków) zapewnia, że jest on bezpieczny.

Natomiast pojawia się coraz więcej bardzo niepokojących informacji odnośnie szkodliwości glutaminianu, nadal jednak nie ma niezbitych dowodów pozwalających na wycofanie bądź ograniczenie stosowania tej substancji.

Powinno się przeprowadzić więcej badań, które są bardzo kosztowne – i jak zwykle nie ma chętnych na sponsorowanie – nie wyłoży ich na pewno przemysł spożywczo-chemiczny, który zarabia na nim astronomiczne kwoty pieniędzy.

Według badaczy z uniwersytetu w północnej Karolinie dieta bogata w glutaminian zwiększa ryzyko wystąpienia nadwagi i otyłości nawet o 3 razy.

Badania przeprowadzono na Chińczykach, ponieważ w tej części świata jest największe spożycie glutaminianu (dotyczy to również amatorów kuchni chińskiej).

Udowodniono (Zakład Fizjologii na AWF w Warszawie), że glutaminian sodu przyjmowany nawet w małych ilościach powoduje niekorzystny wpływ na przewodnictwo nerwowo mięśniowe! Objawy to zawroty głowy, palpitacje serca, nadmierną potliwość, uczucie niepokoju.

Kolejni badacze zasugerowali, iż glutaminian wpływa niekorzystnie na układ limbiczny:

powodując sztuczny apetyt

nadmierne pocenie się

reakcje stresowe jak bóle żołądka

podwyższone ciśnienie krwi

kołatanie serca

oraz migreny.

 

Percepcja zmysłowa oraz zdolność uczenia się i koncentracji po konsumpcji glutaminianu jest wyraźnie ograniczona przez kilka godzin.

UWAGA studenci!

U alergików glutaminian może wywołać atak epileptyczny a nawet paraliż układu oddechowego.

Doświadczenia przeprowadzone na szczurach, którym podawano glutaminian w diecie, pokazały uszkodzenia mózgu u wszystkich zwierząt, a u ciężarnych szczurów embriony nie były w stanie wytworzyć sprawnie funkcjonującego systemu nerwowego.

Młode nie byłyby w stanie przeżyć na wolności. Przy poważnych uszkodzeniach mózgu jak udar glutaminian także jest obecny ( na razie tylko spekulacje, że wydzielając się niszczy komórki).

Glutaminian jest także szkodliwy dla oczu! Ten fakt potwierdzili naukowcy z Uniwersytetu Hirosaki w Japonii (Prof. Dr. Hiroshi Ohguro) według gazety New Scientist.

W doświadczeniach na szczurach udowodniono, że żywność o wysokiej zawartości Glutaminianu trwale uszkadza siatkówkę i może doprowadzić do utraty wzroku. Prof. Hiroshi Ohguro potwierdził, że w ramach badań stosował duże dawki, niemniej glutaminian potrafi się odkładać i kumulować w organizmie, a jego szkodliwe działanie może być opóźnione latami.

Może to być wyjaśnieniem fenomenu, dlaczego tak wiele pacjentów we wschodniej Azji choruje na specjalną formę jaskry (Glaukomia) bez typowego podwyższonego ciśnienia w oku.

Próbuje się też udowodnić, że glutaminian w nadmiernych ilościach w diecie może też sprzyjać powstawaniu: bólów migrenowych, alergii, osłabienia, czy astmy.

Zauważmy, że większość gotowych produktów kupujemy, ponieważ są smaczne, pięknie i intensywnie pachną, a co by się z nimi stało gdyby usunięto z nich wzmacniacze smaku i zapachu?

Otóż większość tych produktów byłaby mdła i bez smaku i musiałaby się na dobre zaprzyjaźnić ze sklepową półką. No, więc powstaje pytanie i co dalej?

Możemy wierzyć w przedstawione przez naukowców badania bądź uznać, że przemysł dba o nasze zdrowie i glutaminian jest na pewno bezpieczny.

Ani jedna opcja ani druga nie jest idealna.

Zignorowanie tych badań może się okazać w przyszłości bardzo niekorzystne dla zdrowia, od czego nie będzie odwrotu, z drugiej strony nie można popadać w skrajność i jeść tylko nieprzyprawione produkty.

Więc optymalną opcją jest zacząć zwracać uwagę na to, co jemy czytając etykiety produktów spożywczych i np. zamiast wybrać przyprawę curry z glutaminianem można wybrać np. zioła prowansalskie, oregano lub inna przyprawę niezawierającą substancji wzmacniającej smak i zapach.

Należy także wziąść pod uwagę fakt, iż glutaminian nie jest jedyną substancją chemiczną stosowaną w przemyśle spożywczym. Nawet, jeżeli informacje o jego szkodliwości są przesadzone to i tak całość chemii spożywczej może wyrządzić całkiem spore spustoszenie w naszym organizmie.

Najczęściej zaczyna się od:

rozregulowania pracy np.

alergia

arytmia

cukrzyca

do tego dołóżmy np. przewlekłe stosowanie leków syntetycznych i stan się pogarsza z roku na rok.

Dlatego powinniśmy zacząć zwracać uwagę na to, co jemy i starać się, chociaż zmniejszyć spożycie wysokoprzetworzonych produktów takich jak zupy, sosy instant, dania ze słoików, konserwy itp.

Natomiast starać się zwiększyć spożycie warzyw i owoców i samemu przygotowywać potrawy (używając przy tym przypraw niezawierających wzmacniaczy smaku i zapachu).

Pamiętajmy jak powiedział Hipokrates

„Jesteś tym, co jesz”

tak, więc lepiej wbudowywać w swój organizm witaminy i minerały naturalne a nie chemiczne składniki wzmacniające smak i zapach jak glutaminian sodu czy inną chemię zastępującą aromaty naturalne, które po wielu latach mogą zagrozić naszemu zdrowiu a nawet życiu.