Fluor

Pierwiastkowy fluor jak i jony fluorkowe są silnie toksyczne.

Zaburza procesy:

  • enzymatyczne w komórkach hamując oddychanie tkankowe
  • przemianę węglowodanów,, lipidów oraz syntezę hormonów
  • działają żrąco powodując głębokie martwice
  • kumuluje się w kościach
  • problemy ze stawami
  • deformacje kręgosłupa
  • osteoporoza
  • może nawet wywołać raka kości
  • również mózg nie może obronić się przed jego skutkami
  • blokuje też wchłanianie magnezu przez organizm, przenikając przez łożysko u kobiet ciężarnych czyni nieodwracalne szkody dla płodu!!!!!!!!!!!
  • ma negatywny wpływ na system nerwowy i system odpornościowy
  • u dzieci może powodować chroniczne zmęczenie, obniżać poziom IQ, obniżać umiejętności uczenia się, powodować letarg i depresję
  • może powodować inhibicję enzymów
  • kalcyfikuje szyszynkę i silnie hamuje jej aktywność, tak, że nie jest już w stanie skutecznie utrzymywać równowagi hormonalnej w ciele
  • powoduje przedwczesne starzenie się tkanek, skóry i tętnic
  • uszkadza kod genetyczny ingerując w jądro komórkowe
  • jest też przyczyną zablokowania funkcji wielu enzymów w organizmie, bez których organizm nie może prawidłowo funkcjonować
  • fluor osłabia system obronny organizmu upośledzając funkcje białych ciałek krwi
  • spowolnia nasze reakcje sensoryczne i umysłowesprawia, że są bardziej ulegli i podatni na manipulacje

Użyteczność fluoru już wcześniej była kwestionowana na całym świecie. W ciągu ostatnich lat specjaliści ostrzegali przed tym pierwiastkiem.

Fluor jest bardzo czynnym składnikiem i przenika głęboko w kości i komórki, gdzie się odkłada. Tak, powierzchnia zębów staje się mocniejsza, ale ząb sam w sobie staje się bardziej kruchy.

Z wielu badań wynika, że fluor powoduje problemy ze stawami, deformacje kręgosłupa, osteoporozę i może nawet wywołać raka kości. Również mózg nie może obronić się przed jego skutkami. Fluor ma negatywny wpływ na system nerwowy i system odpornościowy i u dzieci może powodować chroniczne zmęczenie, obniżać poziom IQ, obniżać umiejętności uczenia się, powodować letarg i depresję.

W późnych latach 90-tych, naukowiec o imieniu Jennifer Lukewykonała pierwsze badanie wpływu fluorku sodu na szyszynkę.Stwierdzono, że szyszynka, znajdująca się w środku z mózgu, jest ewidentnym celem fluorku.

Tkanka miękka szyszynki u dorosłego człowieka zawiera więcej fluoru niż jakakolwiek inna tkanka miękka w ciele – jest to poziom fluoru (ok. 300 ppm), który może powodować inhibicję enzymów. Szyszynka zawiera też tkankę twardą (apatyt hydroksylowy), w której zbiera się więcej fluoru (nawet 21 000 ppm) niż w jakiejkolwiek innej tkance twardej w ludzkim ciele (np. kościach czy zębach).

Fluorek sodu kalcyfikuje szyszynkę i silnie hamuje jej aktywność, tak, że nie jest już w stanie skutecznie utrzymywać równowagi hormonalnej w ciele. Fluorek sodu robi z szyszynką coś na podobieństwo marskości wątroby.

To znaczy, że zahamowanie czynności szyszynki wynika z tego, że jej komórki obumierają. Fluorek sodu ZABIJA SZYSZYNKĘ – zamienia ją na przeźroczystą galaretkę

Fluorek sodu jest powszechny w:

żywności

napojach

piwie

w wodzie z kranu

w wodzie butelkowanej

w pastach do zębów

jest jednym z głównych składników leków psychotropowych

trutek na insekty

Naukowcy z Harvard University of Public Healthdowiedli w swoich badaniach, że ekspozycja na fluor ma negatywny wpływ na rozwój układu nerwowego.

http://naturalsociety.com/harvard-study-publis…

W publikacji naukowej doktora Johna Yiamoyiannisa, Amerykanina światowego autorytetu w badaniach nad skutkami działania fluoru, pod znamiennym tytułem “Fluor przyczyną wczesnej starości” znajduje się podtytuł “Nie pij wody z fluorem”,”Nie używaj pasty do zębów z fluorem”, “Nie bierz tabletek lub witamin z dodatkiem fluoru”.

Autor – doktorant renomowanych uniwersytetów w Chicago i Rhode Island, pracownik naukowy największego w USA Chemicznego Centrum Informacyjnego przestrzega przed niefrasobliwym stosowaniem past z fluorem, pastylek fluorowych itp.

Międzynarodowy Uniwersytet na Florydzieopublikował raport, w którym stwierdzono, że roztwór fluorku potasu o stężeniu 0,45 ppm wystarczy, by znacznie spowolnić nasze reakcje sensoryczne i umysłowe.

Wielkie kłamstwo – Wpływ propagandy fluorku na nasze życie Leonard Hardy 

 

ORYGINALNE WYDANIE W „NATURAL HEALING TODAY“
ROK 6 WIOSNA 2002

Dr H. Trendley Dean z Amerykańskiej Służby Zdrowia Publicznego w 1931r.zainicjował badania w skali krajowej, które wykazały, że w miarę jak zwiększa się ilość fluorku w wodzie, wzrasta występowanie fluorozy wśród jej konsumentów.

Przy końcu lat 30-ych Dean twierdził, że 1 ppm (1 mg/litr) to zawartość fluorku w wodzie, która wywołuje minimalną fluorozę, podczas gdy zmniejsza stopień występowania próchnicy zębów.
18 września 1943 r. w artykule “Chroniczne zatrucie fluorem”, opublikowanym w Piśmie Amerykańskiego Towarzystwa Lekarskiegostwierdza się: „Fluorki są powszechnymi toksynami protoplazmowymi zmieniającymi przepuszczalność błony komórkowej poprzez powstrzymywanie pewnych enzymów. Źródłem fluorkowego zatrucia może być woda pitna zawierająca 1 ppm lub więcej fluorku, związki fluoru w płynach owadobójczych…” Zauważmy, że na rok przed wprowadzeniem fluorkowania wody zawartość 1 ppm uchodziła jeszcze za toksyczną.

W numerze z października 1944 r Pisma Amerykańskiego Związku Dentystówstwierdza się:
„Fluorek sodu jest wysoce trującą substancją i jeśli jego stosowanie w bezpiecznej koncentracji i pod ścisłym nadzorem kompetentnego personelu może być pozytywne terapeutycznie, w innych warunkach może być on zdecydowanie szkodliwy…

Dobrze wiemy, że używanie wody pitnej zawierającej zaledwie 1.2 – 1.3 fluorku może powodować takie zaburzenia rozwojowe kości, jak ich stwardnienie, spondyloza i marmurowatość, jak również wole i nie możemy ryzykować wywoływania tak poważnych systemowych schorzeń poprzez budzące dziś wątpliwości postępowanie mające zapobiegać zniekształcaniu zębów u dzieci…”.

W 1945 r., już po rozpoczęciu eksperymentu w Grand Rapids, jedenz głównych inspektorów FDA (Agencja ds. Żywności i Leków) odkrył, że w pewnym browarze w Massachusetts dodaje się fluorku do piwa. Właściciela browaru natychmiast aresztowano i postawiono przed sądem pod zarzutem zatruwania piwa. Zgodnie z aktem oskarżenia, w piwie „odkryto szkodliwą truciznę, fluorek, który zgodnie z obowiązującym przepisem (Section 301a of the Food, Drug and Cosmetic Act) był niebezpieczny…”  Stwierdzono, że fluorek został dodany w ilości 0.5 ppm.

Tak więc w 1945 r., zdaniem federalnej agencji FDA, fluorek był jeszcze trucizną, nawet było go o połowę mniej niż wcześniej, 1 stycznia, zaczęto dodawać do wody w Grand Rapids. Nawiasem mówiąc, piwiarnia musiała zapłacić grzywnę, a jej szefa skazano na pół roku więzienia plus trzy lata w zawieszeniu.

Mimo to wielki eksperyment rozpoczął się w Grand Rapids, pod kierownictwem wspomnianego już dr H. Trendleya Deana. Pierwotnie planowano, że przez 10 lat będzie się dodawać fluorku do wody w Grand Rapids, a po dziesięciu latach porówna się stan zdrowotny tutejszej ludności ze stanem zdrowia mieszkańców miasta Muskegon, gdzie nie byłoby fluorku w wodzie. Jednak od pierwotnego planu odstąpiono, gdyż w 1947 r. zaczęto fluorkować wodę także w Muskegon, zamykając w ten sposób drogę do zebrania naukowych danych odnośnie bezpieczeństwa i efektywności eksperymentu.

W 1946 r. wprowadzono fluorek w sześciu innych wielkich miastach amerykańskich.
W 1947 r., po mianowaniu Oscara Ewinga szefem Federalnej Agencji Bezpieczeństwa – której podlegała Amerykańska Służba Zdrowia Publicznego – program fluorkowania ruszył naprzód pełną parą i w ciągu następnych trzech lat zaczęto pompować fluorek do wody w 87 kolejnych miastach.
W 1950 r. U.S. Dispensatory (książka – komentarz do farmakopei), 24. wydanie, na str. 1456 tak określa fluorki:

“Silne trucizny dla wszystkich żywych tkanek, jako że powodują strącanie wapnia. Wywołują spadek ciśnienia krwi, zaburzenia oddychania oraz ogólny paraliż. Długotrwała konsumpcja dawek mniejszych niż śmiertelne permanentnie hamuje wzrost…używanie środków do czyszczenia zębów oraz leków wewnętrznych zawierających fluorek nie jest uzasadnione.”

W następnych wydaniach U.S. Dispensatory redaktorzy usunęli cały powyższy fragment.

Dlaczego?
W 1950 r. Amerykańska Służba Zdrowia Publicznego, pod kierownictwem Oscara Ewinga, oficjalnie i otwarcie poparła fluorkowanie wody pitnej w USA.

W tym samym roku Fundacja Badań Naukowych Cukru, zrzeszająca 130 przedsiębiorstw, przyznała, że cukier jest jedną z głównych przyczyn próchnicy zębów.

Fundacja udzieliła dotacji pieniężnych Katedrze Żywienia Uniwersytetu Harvarda na „rozwiązanie problemu próchnicy zębów bez ograniczania spożycia cukru”. Pod wpływem tych dotacji uniwersytet zalecił fluorkowanie wody.

Dwie placówki najbardziej popierające fluorek, Uczelnia Dentystyczna Harvarda i Uniwersytet Rochester, otrzymały od przemysłu cukrowniczego wysokie dotacje na badania fluorku.

W 1952r.Pismo Amerykańskiego Związku Dentystów poleciło wszystkim dentystom, by nie dzielili się z pacjentami swymi osobistymi opiniami na temat fluorku.
W 1952 r. rozpoczęto dodawanie fluorku do miejskiej wody w San Francisco, Pittsburgu i szeregu innych, dużych i małych miast. 29 listopada 1960 r. asfalt na ulicy o szerokości 15 metrów zapadł się na długości 60 metrów po tym, jak pękła prawie nowa, główna rura wodociągowa.

Laboratoryjne badania wykazały, że rurę zniszczyły związki fluoru. Stwierdzono na niej fluorek o koncentracji 22,000 ppm. Gazeta Pittsburg Press z 15 października 1967 r. doniosła, że 98% zamieszkałych w Pittsburgu dzieci w wieku 13 – 15 lat ma krzywe zęby.

W 1954 r. Christian Science Monitor zwrócił się do 81 laureatów Nagrody Nobla, uczonych reprezentujących chemię, medycynę i biologię, by przedstawili swe opinie na temat fluorkowania wody pitnej. 79% owych ekspertów nie poparło tej sprawy, mimo twierdzeń propagatorów fluoryzacji, że popierają ją wszyscy znani uczeni.
W 1955 r. rozpoczęto sprzedaż past do zębów z fluorkiem, zaopatrzonych w ostrzeżenie, że „fluorkowanej pasty do zębów nie należy używać w miejscowościach, gdzie fluorku dodaje się do wody”. Po dwóch latach ostrzeżenie to zostało usunięte.

Fluorek staje się pożyteczną odżywką.

W 1956 r. Pismo Amerykańskiego Związku Dentystów opublikowało, „przeznaczone do powszechnego użytku”, rezultaty eksperymentu w Newburghu, zgodnie z którymi fluorek w niskiej koncentracji miał być bezpieczny dla amerykańskich obywateli.

Biologiczny dowód pochodził od dr Hodge’a z Uniwersytetu Rochester.

W 1957 r. wytwórnia aluminium ALCOA poinformowała, że sprzedaje fluorek sodu różnym miejscowościom w celu fluorkowania ich wody.

W kwietniu 1958 r. Związek Amerykańskich Lekarzy i Chirurgów, zrzeszający ponad 15 tysięcy członków, podjął uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec fluorkowania: ”Związek potępia wprowadzanie do publicznych wodociągów wszelkich materiałów, których celem jest wywieranie wpływu na fizyczne lub umysłowe funkcjonowanie konsumentów.”
Również w 1958 r. znany genetyk H.J. Muller wykazał, że fluorki powodują zasadnicze szkody, gdy dostawszy się do komórki naruszają jej układ genetyczny.(1)

W 1961 r. Sąd Najwyższy w Szwecji uznał fluorkowanie za sprzeczne z prawem.

W 1964 r. fluorkowanie zostało zakazane w Danii.

Periodyk Brytyjskich Dentystów podał wyniki czteroletnich badań obejmujących 1,000 dzieci: Nie stwierdzono żadnych istotnych różnic, jeśli chodzi o nasilenie próchnicy zębów, między dziećmi używającymi fluorkowanej pasty do zębów oraz tymi, które myły zęby pastą bez fluorku.

Badania przeprowadzili profesorowie uniwersytetu całkowicie niezależni od przemysłu artykułów dentystycznych i fluorkowych, zaś uzyskane dane opracowali statystycy niezależni od profesorów, w przeciwieństwie do badań wykonanych w USA, w które zawsze, pośrednio lub bezpośrednio, zaangażowane były owe gałęzie przemysłu.
W 1971 r. Niemcy zabroniły fluoryzacji.

18 listopada1971 roku szwedzki parlament unieważnił, uznaną wcześniej za nielegalną, ustawę o fluoryzacji stwierdzając: ”Po prostu nie istnieje prawdziwy dowód na poparcie szeroko rozpowszechnianych twierdzeń propagatorów fluorkowania”.

W 1973 r. Holandia zabroniła fluoryzacji wody.
W 1977 r. Podkomisja Kongresowa ds. Stosunków Międzyrządowych zorganizowała dwa pełne przesłuchania kongresowe poświęcone sprawie fluorku. W trakcie przesłuchań wykazano, że „naukowe usiłowania” propagatorów fluoryzacji oparte są na oszustwie oraz że przeprowadzone badania naukowe nie pozostawiają żadnych wątpliwości, iż fluorkowanie prowadzi co roku w USA do ponad 10,000 zgonów z powodu raka.

W 1978 r. naukowcy z Pomorskiej Akademii Medycznej w Polsce stwierdzili, że fluorki powodują genetyczne szkody w komórkach ludzkiej krwi.

W 1978 roku w Pensylwanii został wygrany proces sądowy, w ramach którego dowiedziono szkodliwości fluoryzacji i w rezultacie została ona zakazana.

 Wzbudziło to zaniepokojenie propagatorów fluorkowania, w imieniu których Amerykański Związek Dentystów wydał w następnym roku tzw. biały dokument, w którym przeciwników fluoryzacji nazwano “nie doinformowanymi quasi-ekspertami, którzy nie mają żadnych kwalifikacji, by mogli się odważyć mówić o takich naukowych tematach jak fluoryzacja i których motywy są absolutnie egoistyczne”. Poza tym Związek jeszcze raz opowiedział się za “wpływającymi na całe życie zaletami fluoryzacji”.

20 stycznia 1979 r. w New York Times ukazał się następujący artykuł(fragment): „Ława przysięgłych Sądu Najwyższego Stanu Nowy Jork przyznał rodzicom trzyletniego chłopca z Brooklynu odszkodowanie w wysokości 750,000 dolarów. Chłopczyk w czasie swej pierwszej w życiu wizyty u dentysty, w miejskiej przychodni dentystycznej, otrzymał śmiertelną dawkę fluorku, następnie niemal przez pięć godzin nikt się nim nie zajął w poczekalni przychodni dziecięcej oraz w Szpitalu Brookdale, mimo że jego matka błagała o pomoc. Chłopczyk popadł w śpiączkę i zmarł.”

W artykule podano, że dentysta nie stwierdził u chłopca próchnicy zębów, przekazał go więc asystentce. Ta posmarowała zęby dziecka fluorkowym żelem, ale „zapomniała” mu powiedzieć, by wypluł wszystko po wypłukaniu ust. Dziecko jednak wszystko połknęło i po pięciu godzinach, wijąc się z bólu, zmarło. (Dzieci do szóstego roku życia nie potrafią w zasadzie odpowiednio kontrolować refleksów przełykania.)

W tym samym roku Terry Leder stwierdziła na piśmie, że w 1969 r. pracowała jako asystentka pewnego dentysty, który polecił wykonać zabieg z fluorkiem u małego dziecka, które natychmiast dostało konwulsji i zmarło.

Zdaniem Terry Leder fluorkowy żel – mający przyjemny smak, żeby dzieci nie protestowały – zawiera 10,000 ppm fluorku i jest pozostawiany na zębach przez około pięć minut. Przed końcem tegoż roku w Melbourne, w Australii zmarło inne dziecko po połknięciu sześciu tabletek z fluorkiem.

W 1981 r. w japońskiej Akademii Dentystycznej Kanagawa, dr K. Ishida przeprowadził badania, które wykazały, że już w ilości 1 ppm (tyle co najmniej dodaje się do wody w Ameryce) fluorek zakłóca w organizmie wytwarzanie kolagenu.(Kolagen, jedno z najważniejszych i najobficiej występujących w organizmie białek, stanowi jeden z głównych składników skóry, ścięgien, mięśni, chrząstki, kości i zębów.) Powoduje on rozkład kolagenu, osteoporozę, raka kości, łamliwość kości i zębów, a także niszczy tkanki łączne, które utrzymują nasze organy w odpowiedniej pozycji.

W 1986 r. Ośrodek Toksykologii Rocky Mountain poinformował o 87 przypadkach zatrucia fluorkiem.Zmarło trzynastomiesięczne niemowlę. Fluorek sodu (znajdujący się także w pastach do zębów) jest najczęstszą przyczyną ostrych zatruć u dzieci powodowanych jedną substancją.

30 marca 1989 r. Kalifornijski Urząd Służby Zdrowia doniósł, że w butelkowanej wodzie o nazwie Niagara znaleziono 450 ppm fluorku.Kierownik urzędu, Kenneth Kizer ostrzegł ludność, że picie tej wody grozi śmiercią.

21 lipca 1990 r. Chuck Filippinizabrał swą ośmioletnią córeczkę do dentysty, gdzie wykonano u niej zabieg z użyciem fluorku. Po dwóch godzinach dziecko się rozchorowało, a po trzech dniach zmarło.

W tym samym roku Amerykański Związek Dentystów opublikował komunikat prasowy, zgodnie z którym „fluoryzacja wody pitnej jest najbezpieczniejszą, najskuteczniejszą i najbardziej oszczędną metodą służby zdrowia zwalczającą próchnicę zębów”.

Więcej przypadków raka,  –   niższy poziom inteligencji

W 1991 r. Krajowy Instytut Onkologii podjął badania mieszkańców USA odnośnie zachorowań na raka mogących mieć powiązanie z fluorkiem.Stwierdzono “wzrost zachorowań na raka kości i stawów we wszystkich grupach wiekowych, głównie w związku z tendencją wzrostową w grupie wiekowej poniżej 20 lat, w powiatach fluorkowanych, w przeciwieństwie do powiatów nie fluorkowanych…

”. Instytut Onkologii opracował szczegółowe rozprawy dotyczące wielu powiatów stanów Washington i Iowa. Stwierdzono, że  “ograniczając się do wskaźników procentowych dla grupy wiekowej poniżej 20 lat, w grupie tej, u przedstawicieli obu płci, zachorowalność na raka kości i stawów w okresie od 1973 – 80 do 1981 – 87 wzrosła o 47% we fluorkowanych regionachWashington i Iowa i spadła o 34% w regionach nie fluorkowanych.

W grupie mężczyznw wieku poniżej 20 lat zachorowalność na raka kości wzrosła o 70% w regionach fluorkowanychi spadła o 4% w nie fluorkowanych”.

Jak wynika z danych stanowych, w 1992 r. 144 miliony Amerykanów spożywały fluorek w wodzie. (Dziś już 160 milionów.) W tym samym roku Michael Perrone z ramienia władz ustawodawczych New Jersey zwrócił się do FDA o dane dotyczące bezpieczeństwa i efektywności sprzedawanych w sklepach tabletek i kropli z fluorkiem. Po sześciu miesiącach FDA wreszcie przyznała, że nie posiada danych wskazujących na to, iż fluorkowe tabletki i krople są bezpieczne i skuteczne.

W 1995 r. chińscy uczeni przeprowadzili badania poziomu inteligencji907 dzieci w wieku 8 – 13 lat w powiązaniu z występującą wśród nich fluorozą zębów. Naukowcy stwierdzili, że “iloraz inteligencji  dzieci żyjących w regionach ze średnim lub poważnym rozpowszechnieniem fluorozy był niższy niż dziecizamieszkujących regiony, gdzie fluorozy nie stwierdzono lub jest ona rzadka.

Wygląda na to, że fluorek wpływa negatywnie na rozwój inteligencji.”

2 stycznia 1997 r. związek zawodowy reprezentujący 1500 naukowców, inżynierów, prawników i innych specjalistów z Agencji Ochrony Środowiska (EPA) wystąpił z następującym oświadczeniem: „Dowody zbadane przez naszych członków w ciągu ostatnich 11 lat, w tym epidemiologiczne badania zwierząt i ludzi, wskazują na przyczynowe powiązanie między fluorkiem/fluorkowaniem, a rakiem, szkodami genetycznymi i neurologicznymi oraz chorobami kości.

W tym samym roku FDA wydała rozporządzenie dotyczące etykietek na pastach do zębów, zgodnie z którym należy na nich umieszczać następujące ostrzeżenie: „Jeśli przypadkowo połknie się więcej pasty niż porcja używana do mycia zębów, należy natychmiast zwrócić się o pomoc medyczną lub skontaktować się z ośrodkiem toksykologii”.

Zdaniem Amerykańskiego Związku Dentystów nowe “ostrzeżenie wymagane przez FDA na fluorkowych pastach do zębów może niepotrzebnie przestraszyć rodziców i dzieci, a poza tym taka etykietka znacznie wyolbrzymia dowiedzione lub możliwe zagrożenie ze strony fluorkowych past do zębów”.

W 1999 r. jeden z najwybitniejszych propagatorów fluorku,kierownik Wydziału  Prewencji Dentystycznej Uniwersytetu w Toronto, prezes Kanadyjskiego Towarzystwa Badań Dentystycznych, dr Hardy Limeback w ramach dramatycznego zwrotu przeprosiłswój wydział i studentów za dotychczasowe popieranie fluorkowania.

W wywiadzie udzielonym 5 grudnia 1999 r. pismu The Tribune w Arizonie stwierdził:

“Występując jako szef wydziału prewencji dentystycznej powiedziałem, że nieświadomie wprowadziłem w błąd moich kolegów i studentów. W ciągu minionych 15 lat odmawiałem przestudiowania toksykologicznych informacji dostępnych dla każdego.

Zatruwanie naszych dzieci było jak najdalsze od moich intencji”.

Zdaniem dr Limebacka “dzieci poniżej trzech lat nigdy nie powinny używać pasty do zębów z fluorkiem.

Natomiast do odżywek dla niemowląt nigdy, w żadnych warunkach, nie wolno dodawać (fluorkowanej) wody z kranu w Toronto! Nigdy!”

W decyzji dr Limebacka odegrał rolę eksperyment z udziałem dwóch największych miast w Kanadzie. ”Tutaj, w Toronto – powiedział on – od 36 lat dodajemy fluorku do wody. Mimo to w Vancouver, gdzie nigdy nie było fluoryzacji, próchnica zębów jest mniej rozpowszechniona niż w Toronto!”

29 czerwca 2000 r. Amerykański Związek Dentystów (ADA) wydał oświadczenie odnośnie efektywności i bezpieczeństwa fluoryzacji wody: „Od przeszło 40 lat Amerykański Związek Dentystów popiera fluoryzację publicznych zasobów wody jako bezpieczną i skuteczną w zapobieganiu próchnicy zębów…Niestety, mimo przytłaczających dowodów bezpieczeństwa i efektywności fluoryzacji, ponad 100 milionów Amerykanów ciągle jeszcze nie może korzystać z fluorkowanej wody. ADA, wspólnie ze stanowymi i lokalnymi organizacjami dentystów, kontynuuje współpracę z federalnymi, stanowymi i lokalnymi agencjami w celu zwiększenia liczby miejscowości ciągnących korzyści z fluorkowania publicznych zasobów wody”…….:-(

Od początku XX wieku wiedziano, że podawanie ludziom niewielkich dawek fluoru sprawia, że są bardziej ulegli i podatni na manipulacje. Gdy więc podczas II wojny światowej hitlerowcy szukali sposobu, by otumanić więźniów obozów koncentracyjnych, zaczęli podawać im duże dawki fluoru w wodzie pitnej. Produkcję fluoru zlecili koncernowi I. G. Farben z Frankfurtu.

Słynne akcje fluoryzowania zębów uczniów szkół podstawowych zaowocowały w Wielkiej Brytanii serią procesów sądowych. Okazało się, że u wielu dzieci doszło do przebarwień szkliwa, zęby stały się łamliwe i chropowate. W 1996 roku 10-letni Kevin otrzymał 1000 funtów odszkodowania od koncernu Colgate Palmolive, znanego producenta pasty do zębów. U chłopca stwierdzono fluorozę, czyli zatrucie fluorem.

A czy fluor naprawdę w znacznym stopniu chroni zęby dzieci przed próchnicą?

Działania fluoru i zapotrzebowanie:

Fluor jest substancją przyjmowaną w małych ilościach z pożywieniem.

Nieszkodliwa dawka dzienna wynosi 1 mg.

Przyjmowanie dużych ilości fluoru prowadzi do jego odkładania w układzie kostnym, kumulacji w skórze i wydzielania fluoru przez gruczoły łojowe oraz potowe. Doprowadza to do uogólnionego zatrucia fluorem, określanego mianem fluorozy. Fluor może spowodować niedoczynność tarczycy. Fluor nasila objawy trądziku oraz dermatoz. Przewlekłe stosowanie fluoru z nadmiernych ilościach powoduje przekształcenie się trądziku różowatego lub pospolitego w oporny na leczenie trądzik fluorowy.

Dużo fluoru znajduje się w herbacie – od 1 do 7 mg/100 g, w dodatku fluoru łatwo przyswajalnego.

Spośród produktów spożywczych najwięcej fluoru zawierają ryby 1,65 mg/1000 g

ziemniaki – 0,141 mg

marchew – 0,188 mg

szpinak – 0,435 mg

mleko – 0,227 mg

mąka pszenna 0,56 mg/1000 g

oraz mięso, kapusta, sałata, rzeżucha, brokuły

W obecnych czasach najczęściej problemem jest nadmiar fluoru, będący następstwem totalnego skażenia środowiska.

Fabryki superfosfatów, huty metali i szkła, cegielnie, emaliernie i przemysł naftowy emitują do atmosfery rozpuszczalne związki fluoru.

Rośliny pobierają go z gleby albo z powietrza przez liście i akumulują w liściach i owocach. Koncentracja fluoru w liściach roślin z rejonów uprzemysłowionych może być nawet 200 razy większa od ilości fluoru w liściach roślin z rejonów nieskażonych.

Także mięso zwierząt karmionych roślinami zatrutymi fluorem oraz  mączką krylową, niesie ze sobą ryzyko zatrucia fluorem.  zawiera niebezpiecznie wysokie stężenie tego pierwiastka.

 

Fluor w większych stężeniach jest silną trucizną, długie przyjmowanie wysokich dawek, zarówno w pożywieniu jak i poprzez układ oddechowy (pary, dymy) powoduje chroniczne zatrucia. Nadmiar tego pierwiastka powoduje:

  • uszkodzenie szkliwa zębów – przebarwienia, plamy (fluorozę);
  • bóle stawów;
  • osteoporozę;
  • zwapnienie więzadeł;
  • zaburzenia żołądkowo – jelitowe;
  • niewydolność nerek;
  • zaburzenia pracy mięśni;
  • zaburzenia układu nerwowego.

 

Badania epidemiologicznewskazują na zwiększoną zapadalność na nowotwory u osób spożywających zbyt duże ilości tego pierwiastka. Zarejestrowano zgony po jednorazowym spożyciu 5 – 10g fluorku sodu.

Ciągłe dostarczanie nadmiernych dawek fluoru powoduje zaburzenia w składzie tkanki kostnej i zębowej.

Jej podstawowy budulec, to znaczy wapń, ma w organizmie te same receptory co fluor.

Ma on jednak znaczną przewagę, ponieważ szybciej się do nich dostaje, wypierając tym samym wapń i zajmując przeznaczone dla niego miejsce w tkance kostnej.

Taka “fluoryzowana” tkanka kostna czy zębowa jest dużo gorszej jakości.

Konsekwencją tego nie jest wcale spadek zachorowań na próchnicę, lecz jest to niebezpieczną ucieczką wapnia z organizmu prowadzącą do tzw. wczesnej osteoporozy!

Pamiętajmy  koniecznie o odpowiedniej, bogatej diecie i właściwej higienie.

Belgia, jako pierwszy kraj na świecie, zabroniła stosowania dodatków fluorowych, które przez dziesiątki lat promowane były jako niezbędny suplement przez dentystów.

Minister Zdrowia Publicznegoopublikował, że produkty z fluorem są trujące i stanowią wielkie zagrożenie dla zdrowia fizycznego i psychicznego.

W raporcie z 1999 roku UNICEFzgłaszał, że rządy państw nie były wystarczająco poinformowane o tym, jak trujący jest fluor – szczególnie dla dzieci, których młody organizm wchłania więcej fluoru niż organizm dorosłego człowieka.

Użyteczność fluoru już wcześniej była kwestionowana na całym świecie. W ciągu ostatnich lat specjaliści ostrzegali przed tym pierwiastkiem.

UWAGA:

Filtry do wody, które można kupić w supermarketach, nie eliminują fluoru. Tylko proces odwrotnej osmozy lub destylacji wody usuwa go skutecznie. Najtańszym sposobem jest kupić destylator wody

Rodzi się pytanie: skoro tak wielu uznanych naukowców od dziesięcioleci próbuje zainteresować władze szkodliwością fluoru, to dlaczego nikt nic nie robi? Kiedy nie wiadomo, o co chodzi, zazwyczaj chodzi o pieniądze, i być może władzę nad ludźmi.

Glutaminian sodu

MSG (Glutaminian sodu), konserwant żywności nadający lepszy aromat przygotowywanym potrawom. Wydobywa i wzmacnia smak zup instant, gotowych dań itp., jest dodatkiem prawie każdej przyprawy np. curry, przyprawa do kurczaka, możemy go znaleźć także w konserwach rybnych i prawie każdym produkcie, który po rozrobieniu posiada intensywny smak i zapach.

Spożywany w dużych ilościach jest niebezpieczny dla człowieka, mimo to zostal zalegalizowany w Unii Europejskiej pod nazwą kodową E621.

Udowodniono że przyjmowany nawet w małych ilosciach powoduje niekorzystny wpływ.

Objawy to:

zawroty głowy

bole głowy

palpitacji serca

wymioty

nudności

zdrętwień kończyn

bólów w piersiach

napięć twarzy

ogólnego osłabienia

nadmierna potliwość

uczucie niepokoju

 

Znajduje się w niemal w każdym produkcie zaliczanym do wysoko przetworzonej żywności – począwszy od:

powszechny w zupkach w proszku

kostkach rosołowych

dressingach

deepach

mrożonych przystawkach- szczególnie łatwe/ szybkie potrawy na patalenię/ do pieca przetworzonym mięsie

pasztetach

mielonkach

tuszkach

w przyprawach typu magi

poprzez puszkowane sosy

przyprawy

konserwach rybnych

aż po chipsy

oraz żywność serwowaną na całym świecie w fast foodach.

 

MSG dodawany jest do żywności z uwagi na jego uzależniający charakter.

Celem stosowania MSG jest zwiększenie spożycia produków żywnościowych, jasnym jest, że dodatek ten jest jedną z głównych przyczyn epidemii otyłości.

Glutaminian sodu jest jedną z najważniejszych substancji w chemii spożywczej.

Roczna produkcja glutaminianu sodu wynosi około 400 tys. Ton!!!!!!!!!

Naturalnie wolny glutaminian sodu występuje na ogół w ilościach nie większych niż 0,1 g/100 g w produktach spożywczych. Jednak w takich produktach jak pomidory czy sery może go być nawet od 0,25-0,6 g/100 g. W celu wzmocnienia smaku dodaje się go w ilościach 0,2-0,8 g/100 g produktu.

Amerykańska organizacja FDA (Food and Drug Administration – zajmująca się badaniem i dopuszczaniem żywności i leków) zapewnia, że jest on bezpieczny.

Natomiast pojawia się coraz więcej bardzo niepokojących informacji odnośnie szkodliwości glutaminianu, nadal jednak nie ma niezbitych dowodów pozwalających na wycofanie bądź ograniczenie stosowania tej substancji.

Powinno się przeprowadzić więcej badań, które są bardzo kosztowne – i jak zwykle nie ma chętnych na sponsorowanie – nie wyłoży ich na pewno przemysł spożywczo-chemiczny, który zarabia na nim astronomiczne kwoty pieniędzy.

Według badaczy z uniwersytetu w północnej Karolinie dieta bogata w glutaminian zwiększa ryzyko wystąpienia nadwagi i otyłości nawet o 3 razy.

Badania przeprowadzono na Chińczykach, ponieważ w tej części świata jest największe spożycie glutaminianu (dotyczy to również amatorów kuchni chińskiej).

Udowodniono (Zakład Fizjologii na AWF w Warszawie), że glutaminian sodu przyjmowany nawet w małych ilościach powoduje niekorzystny wpływ na przewodnictwo nerwowo mięśniowe! Objawy to zawroty głowy, palpitacje serca, nadmierną potliwość, uczucie niepokoju.

Kolejni badacze zasugerowali, iż glutaminian wpływa niekorzystnie na układ limbiczny:

powodując sztuczny apetyt

nadmierne pocenie się

reakcje stresowe jak bóle żołądka

podwyższone ciśnienie krwi

kołatanie serca

oraz migreny.

 

Percepcja zmysłowa oraz zdolność uczenia się i koncentracji po konsumpcji glutaminianu jest wyraźnie ograniczona przez kilka godzin.

UWAGA studenci!

U alergików glutaminian może wywołać atak epileptyczny a nawet paraliż układu oddechowego.

Doświadczenia przeprowadzone na szczurach, którym podawano glutaminian w diecie, pokazały uszkodzenia mózgu u wszystkich zwierząt, a u ciężarnych szczurów embriony nie były w stanie wytworzyć sprawnie funkcjonującego systemu nerwowego.

Młode nie byłyby w stanie przeżyć na wolności. Przy poważnych uszkodzeniach mózgu jak udar glutaminian także jest obecny ( na razie tylko spekulacje, że wydzielając się niszczy komórki).

Glutaminian jest także szkodliwy dla oczu! Ten fakt potwierdzili naukowcy z Uniwersytetu Hirosaki w Japonii (Prof. Dr. Hiroshi Ohguro) według gazety New Scientist.

W doświadczeniach na szczurach udowodniono, że żywność o wysokiej zawartości Glutaminianu trwale uszkadza siatkówkę i może doprowadzić do utraty wzroku. Prof. Hiroshi Ohguro potwierdził, że w ramach badań stosował duże dawki, niemniej glutaminian potrafi się odkładać i kumulować w organizmie, a jego szkodliwe działanie może być opóźnione latami.

Może to być wyjaśnieniem fenomenu, dlaczego tak wiele pacjentów we wschodniej Azji choruje na specjalną formę jaskry (Glaukomia) bez typowego podwyższonego ciśnienia w oku.

Próbuje się też udowodnić, że glutaminian w nadmiernych ilościach w diecie może też sprzyjać powstawaniu: bólów migrenowych, alergii, osłabienia, czy astmy.

Zauważmy, że większość gotowych produktów kupujemy, ponieważ są smaczne, pięknie i intensywnie pachną, a co by się z nimi stało gdyby usunięto z nich wzmacniacze smaku i zapachu?

Otóż większość tych produktów byłaby mdła i bez smaku i musiałaby się na dobre zaprzyjaźnić ze sklepową półką. No, więc powstaje pytanie i co dalej?

Możemy wierzyć w przedstawione przez naukowców badania bądź uznać, że przemysł dba o nasze zdrowie i glutaminian jest na pewno bezpieczny.

Ani jedna opcja ani druga nie jest idealna.

Zignorowanie tych badań może się okazać w przyszłości bardzo niekorzystne dla zdrowia, od czego nie będzie odwrotu, z drugiej strony nie można popadać w skrajność i jeść tylko nieprzyprawione produkty.

Więc optymalną opcją jest zacząć zwracać uwagę na to, co jemy czytając etykiety produktów spożywczych i np. zamiast wybrać przyprawę curry z glutaminianem można wybrać np. zioła prowansalskie, oregano lub inna przyprawę niezawierającą substancji wzmacniającej smak i zapach.

Należy także wziąść pod uwagę fakt, iż glutaminian nie jest jedyną substancją chemiczną stosowaną w przemyśle spożywczym. Nawet, jeżeli informacje o jego szkodliwości są przesadzone to i tak całość chemii spożywczej może wyrządzić całkiem spore spustoszenie w naszym organizmie.

Najczęściej zaczyna się od:

rozregulowania pracy np.

alergia

arytmia

cukrzyca

do tego dołóżmy np. przewlekłe stosowanie leków syntetycznych i stan się pogarsza z roku na rok.

Dlatego powinniśmy zacząć zwracać uwagę na to, co jemy i starać się, chociaż zmniejszyć spożycie wysokoprzetworzonych produktów takich jak zupy, sosy instant, dania ze słoików, konserwy itp.

Natomiast starać się zwiększyć spożycie warzyw i owoców i samemu przygotowywać potrawy (używając przy tym przypraw niezawierających wzmacniaczy smaku i zapachu).

Pamiętajmy jak powiedział Hipokrates

„Jesteś tym, co jesz”

tak, więc lepiej wbudowywać w swój organizm witaminy i minerały naturalne a nie chemiczne składniki wzmacniające smak i zapach jak glutaminian sodu czy inną chemię zastępującą aromaty naturalne, które po wielu latach mogą zagrozić naszemu zdrowiu a nawet życiu.

Płatki śniadaniowe

Wytwarzane są z kukurydzy, pszenicy, owsa, jęczmienia, żyta lub ryżu kilkoma metodami:

– tradycyjnie: pełne ziarna są najpierw gotowane, a następnie walcowane – przybierają wówczas kształt płatków. Dzięki opiekaniu w wysokiej temperaturze stają się kruche.

maszynowo: przetworzone ciasto formuje się w kuleczki, poduszeczki czy muszelki. Następnie zatapia się je w słodkim syropie lub miodzie.

– przez pęcznienie: gotuje się mieszankę mąk zbożowych, lekko suszy, a następnie gwałtownie „nadmuchuje”. Tak powstają lekkie kuleczki z otworem w środku, które następnie powleka się słodkościami.

– musli: to płatki z dodatkiem suszonych lub kandyzowanych owoców.

Przetworzone przemysłowo płatki nie są produkowane z pełnego ziarna, tylko z drobnych jego cząstek nazywanych grysem.

Dlaczego pełne ziarno jest tak ważne?

Ponieważ zawiera ono dużo błonnika pokarmowego oczyszczającego organizm z toksyn, usprawniającego przewód pokarmowy oraz dostarczającego naszemu ciału witamin i mikroelementów. Płatki z grysu są znacznie zubożone.

Dlatego zamiast słodkich kuleczek w czekoladzie lepiej wybrać zwykłe płatki owsiane lub pełnoziarniste musli i dorzucić do nich garść pestek słonecznika, kilka orzechów, rodzynek, wkroić świeże owoce.

Jeżeli używacie mleka to zamieńcie go na mleko  np. kokosowe, owsiane, ryżowe..można zrobic też mleko z dojrzałych bananow.:-))…..poniżej co i jak….

 – blendujemy parę dojrzałych bananów, 2 daktyle, wody w zależności jakie gęste ma być / można dodać kakao albo cynamon i mamy wtedy różne smaki tego mleka.

 

„Wzorowy start dnia”

Płatki dla dzieci stanowią niemal połowę wszystkich płatków kupowanych w Polsce. I choć dietetycy ostrzegają, że czym krótsza droga żywności z pola na stół, tym jest ona zdrowsza, wybieramy płatki mocno przetworzonedosładzane, czekoladowe, lepkie od „miodu”, w postaci kulek, muszelek lub „poduszkowców” – bo smakują i wyglądają jak słodycze (w istocie nimi są).

Takie płatki zawierają:

  • ogromne ilości rafinowanego cukru mają bardzo dużo kalorii (nawet więcej niż frytki, hamburger czy pizza)
  • często „wzbogaca” się je ulepszaczami smaku (solą i tłuszczem).

Nie mówiąc o emulgatorach, sztucznych barwnikach i konserwantach.

Właściwie powinny znajdować się w sklepie obok słodyczy, a nie być reklamowane jako zdrowe śniadanie. Producenci dobrze wiedzą, że dzieci uwielbiają łakocie, więc by sprzedać jak najwięcej, sypią do płatków cukier, a potem tłumaczą, iż ich wyrób „wygląda i smakuje jak ciasteczka, ale to pyszne płatki śniadaniowe”.

Mała zawartość błonnika (bo składają się z grysu, a nie pełnego ziarna) i duża ilość cukru działa jak zastrzyk energii, tyle, że na krótko.

Cukier bardzo szybko trafia do krwi, wzrasta poziom insuliny, która go neutralizuje, co z kolei powoduje, że zaraz znowu pojawia się głód.

Serwowanie słodkich, kalorycznych płatków na śniadanie to przyzwyczajanie dzieci do cukru od rana.

Niedawno na zlecenie brytyjskiego pisma konsumenckiego eksperci przebadali 275 rodzajów płatków dostępnych w Wielkie Brytanii i orzekli, że

  • trzech czwartych zdecydowanie nie można określić jako zdrowe
  • Wiele z nich zawiera więcej tłuszczu niż kanapka z boczkiem i więcej kalorii niż baton czekoladowy!

Według danych międzynarodowych organizacji zajmujących się otyłością (np. International Obesity Taskforce), 155 mln dzieci na całym świecie choruje na otyłość lub ma nadwagę.

Statystyczny Polak zjada w ciągu roku przeszło kilogram płatków śniadaniowych. W sumie wydajemy na nie 60 mln zł rocznie, a ich sprzedaż ciągle rośnie. Daleko nam do Irlandii (na osobę przypada ok 8 kg) czy Anglii (prawie 6 kg). Jeśli chcemy dogonić wyspiarzy, róbmy to w zdrowym stylu, wybierając płatki pełnoziarniste.

W płatkach przemysłowo przetworzonych jest również obecny akrylamid!!!!! – substancja chemiczna powstająca w naturalny sposób w żywności podczas pieczenia, grillowania lub smażenia.

Naukowcy podejrzewają ją o działanie rakotwórcze, a polscy badacze pod kierunkiem profesora Marka Naruszewicza odkryli ostatnio, że ma negatywny wpływ na serce i układ krążenia.

Zaleca się mocne ograniczenie akrylamidu przede wszystkim w diecie dzieci.

Płatki „Fitness”, „fit” i „light”

Wiele opakowań płatków jest przyozdobionych rysunkiem idealnie smukłej sylwetki i hasłami typu „lekki posiłek”. To zwykły chwyt reklamowy. Sprzedaż płatków śniadaniowych sugerujących ich wpływ na szczupłą sylwetkę rośnie w Polsce w zawrotnym tempie.

Wystarczy jednak sprawdzić kaloryczność na opakowaniu.

Takie produkty mają tyle samo kalorii (albo nawet więcej: 360-415 kcal), co podobne artykuły bez magicznego „fit” w nazwie i odpowiednio wyższej ceny. Wystarczy policzyć: średnia porcja (sześć łyżek) płatków to jakieś 240 kcal. Do tego szklanka mleka 2-procentowego – 100 kcal. Razem 340 kcal. Dużo.no

Na zakupach

– Koniecznie przeczytaj informacje na opakowaniu. Sprawdź kaloryczność (niektóre płatki zawierają 400 kcal w 100 g) i ilość błonnika (im więcej, tym lepiej – zazwyczaj 3 g, a nawet 7 g).

– Uważaj na cukier (i inne jego postacie, np. syrop glukozowo-fruktozowy). Niedawno w 32 krajach  na 5 kontynentach  czasopisma i organizacje konsumenckie skontrolowały płatki śniadaniowe. W teście brał udział również nasz „Świat Konsumenta”, który wytypował osiem produktów z polskich sklepów. Płatki najgorzej wypadły w badaniach na zawartość cukru – miały go 20-34 procent. Część z nich zawierała też zbyt mało błonnika, wspomagającego pracę jelit i przedłużającego uczucie sytości.

– Do płatków dodawane są także inne całkowicie zbędne substancje: tłuszcze trans, sól, mleko w proszku (tłuszcz i cholesterol), konserwanty, emulgatory, sztuczne barwniki i aromaty.

Na początek więc najlepszym wyborem są płatki pełnoziarniste, niesłodzone, bez zbędnych dodatków. A w połączeniu z musem bananowym z avocado, surowym szpinakiem, czy owocami sezonowymi zamiast mleka, stanowią zdrowe i pyszne śniadanie.

Życzę udanych zakupów 🙂

Cukier

To nie tylko ten w słodyczach, cukier jest podobnie jak sól prawie we wszystkich przetworzonych produktach. W roku 1957 dr. William Coda Martin sklasyfikował cukier rafinowany jako truciznę, ponieważ jest on pozbawiony swoich sił witalnych, witamin i substancji mineralnych.

To, co zostaje, zawiera czyste, rafinowane węglowodany.

Ciało nie może wykorzystywać tej rafinowanej skrobi i węglowodanów, jeśli nie występują razem z nimi usunięte białka, witaminy i substancje mineralne. Natura dostarcza tych elementów w każdej roślinie w ilościach wystarczających do metabolizowania zawartych w niej węglowodanów.

Niekompletny metabolizm węglowodanów powoduje tworzenie „metabolitów toksycznych, takich jak kwas pirogronowy lub nienormalne cukry zawierające 5 atomów węgla.

Kwas pirogronowy akumuluje się w mózgu i systemie nerwowym a nienormalne cukry w czerwonych krwinkach krwi. Powodujac różne schorzenia, zarówno fizyczne jak i psychiczne.

Te toksyczne metabolity zakłócają oddychanie komórek, które nie mogą zapewnić odpowiedniej ilości tlenu dla przeżycia i normalnego funkcjonowania organizmu. Z upływem czasu niektóre z komórek obumierają. To zakłóca funkcje części ciała i staje się początkiem chorób degeneracyjnych”.

Cukier jest gorszy od innych rzeczy, ponieważ drenuje i wypłukuje z organizmu cenne witaminy i substancje mineralne /z powodu wymagań procesu trawienia, detoksykacji i eliminacji,/ co wpływa na cały system.

Już w latach 1816 wybitny francuski fizjolog F. Magendie przeprowadził szereg doświadczeń na zwierzętach, których wyniki opublikował w roku 1816. W eksperymentach tych karmił psy pokarmami opartymi na cukrze lub oleju z oliwek i wodzie. Wszystkie psy uległy wyniszczeniu i zdechły.

Frederick Banting współodkrywca insuliny, odnotował w roku 1920 w Panamie, że wśród właścicieli plantacji cukru, którzy jedli duże ilości produkowanego przez siebie rafinowanego cukru, panuje powszechnie cukrzyca. Nie stwierdził jej natomiast u tubylców, którzy żuli jedynie surową trzcinę cukrową.

Spożywany codziennie cukier powoduje wytworzenie ciągłego stanu nadmiernego zakwaszenia i konieczne staje się pobieranie coraz większej ilości pierwiastków z głębi ciała w celu przywrócenia równowagi.

Gdy wątroba jest wypełniona do swojej maksymalnej objętości, nadmiar glikogenu powraca do krwi w formie kwasów tłuszczowych, które zostają przeniesione do każdej części ciała i magazynowane w najmniej aktywnych miejscach: na brzuchu, pośladkach, piersiach i biodrach.

Gdy te stosunkowo nieszkodliwe miejsca są całkiem wypełnione, kwasy tłuszczowe zostają następnie rozprowadzane do aktywnych narządów, takich jak serce i nerki. To powoduje osłabienie ich funkcji; w końcu tkanki ulegają degeneracji i zmieniają się w tłuszcz. Organizm jako całość zostaje uszkodzony w wyniku ich obniżonej zdolności działania i powstają zakłócenia ciśnienia krwi.

Następuje uszkodzenie układu nerwowego, a podlegające mu narządy, takie jak móżdżek, stają się mało aktywne i ulegają paraliżowi, wywiera silny negatywny efekt na funkcjonowanie mózgu. Nastepnie zostają opanowane: układy krążenia obwodowego i limfatycznego i jakość czerwonych ciałek zaczyna się zmieniać.

Występuje nadmierna ilość białych ciałek i spowolnieniu ulega proces tworzenia tkanek. Tolerancja i odporność naszego ciała ulega ograniczeniu.

 Dr. Mercola wypowiada sie, że ludzkie geny pamiętają cukrowy atak przez okres dwóch tygodni. Co więcej, dłuższy okres złego odżywiania się jest w stanie na stałe zmienić nasz DNA. Grupa naukowców badająca wpływ diety na tkanki serca odkryła, że jego komórki zachowują ślady pojedynczego spożycia cukru przez okres 14 dni. Komórki te wyłączały kontrolę genetyczną przeznaczoną do ochrony organizmu przed cukrzycą i chorobami serca.

Regularne złe nawyki żywieniowe mogą wzmocnić ten efekt, niszcząc ochronę genetyczną na miesiące lub lata, a potencjalne negatywne skutki mogą zostać przekazane kolejnym pokoleniom. Skutków złego odżywiania nie odczujemy natychmiast, to w miarę upływu czasu zaczną się pojawiać problemy zdrowotne typu: cukrzyca, choroby serca czy inne dolegliwości.

Rodzimy się z pewnym zestawem genów, ale to w jaki sposób będą pracować nie jest w żaden sposób przesądzone. Mogą być uaktywnione lub uciszone przez różne czynniki m. in. dietę a nawet nastawienie umysłu. To nie jedynie same geny przesądzają o naszym przyszłym zdrowiu, ale raczej znaczenie ma to, jak zostaną uaktywnione.

W przypadku jedzenia cukru wiadomo już, że wyłącza on geny chroniące nas przed chorobą. Jest to tylko jeden z powodów dla których powinnismy zechcieć poważnie się zastanowić nad ograniczeniem lub wyeliminowaniem go ze swojej diety.

 

Poniżej jest 80 punktow dlaczego powinniśmy zrezygnować z cukru:

1/Najpierw łączy się z tłuszczami nienasyconymi i produkuje dużą ilość cholesterolu.
2/Cukier zakwasza żołądek i jelita, a tym samym burzy równowagę ustroju, sprzyja
tworzeniu się wrzodów.
3/Przyczynia się również do powstawania kamicy nerkowej.
4/Cukier nie tylko jest współodpowiedzialny za powstawanie chorób współczesnych,
ale przeszkadza w ich leczeniu.
5/Spożywanie cukru może doprowadzić do różnych chorób ujawniających się dopiero
w następnych pokoleniach.
6/Cukier zaburza procesy regulujące naturalny poziom glukozy we krwi.
7/Nadmierna ilość może prowadzić do niedoborów białek, składników mineralnych
i witamin z grupy B oraz do zaburzeń przewodu pokarmowego.
8/Odpowiedzialny jest również za cukrzyce, osłabienie odporności organizmu,
próchnice – wraz ze śliną atakuje on szkliwo, wypłukuje substancje mineralne,
zmiękcza je i rozkłada.
9/Cukier może osłabiać system immunologiczny i przeszkodzić mu w obronie
przeciw infekcyjnym chorobom.
10/Cukier zakłóca równowagę chemiczną organizmu: powoduje deficyt chromu i miedzi
oraz przeszkadza we wchłanianiu wapna i magnezu.
11/Cukier może powodować gwałtowne podniesienie się poziomu adrenaliny, być przyczyną
nadaktywności, niepokoju, trudności z koncentracją i chorowitości u dzieci.
12/Cukier może znacząco podnosić ogólny poziom cholesterolu, trójglicerydów oraz wzrost
poziomu „złego“ cholesterolu i obniżenie „dobrego“ cholesterolu.
13/Cukier przyczynia się do utraty elastyczności i funkcjonalności tkanek.
14/Cukier karmi komórki rakowe i odkryto jego związek z rozwojem raka piersi, jajników,
prostaty, okrężnicy, trzustki, dróg żółciowych, płuc, woreczka żółciowego i żołądka.
15/Cukier może podnieść poziom glukozy w organizmie i w ten sposób spowodować reaktywną hipoglikemię.
16/Cukier osłabia wzrok.
17/Cukier może wywoływać wiele problemów z poziomem kwasowości przewodu pokarmowego m. in.: zakwaszenie przewodu pokarmowego, niestrawność, złą przyswajalność u pacjentów z dysfunkcjami jelit, podwyższenie ryzyka choroby Crohna oraz owrzodzenia jelita grubego.
18/Cukier może powodować przedwczesne starzenie się.
19/Cukier może prowadzić do alkoholizmu.
20/Cukier może powodować zakwaszenie śliny i przyczyniać się do zniszczenia zębów i paradentozy.
21/Cukier ma swój udział w powstawaniu otyłości.
22/Cukier może powodować choroby systemu autoimmunologicznego takie jak: artretyzm, astma, stwardnienie rozsiane.
23/Cukier w znaczący sposób przyczynia się do niekontrolowanego wzrostu Candida Albicans (infekcje grzybiczne)
24/Cukier może powodować powstawanie kamieni żółciowych
25/Cukier może powodować zapalenie wyrostka robaczkowego.
26/Cukier może powodować powstawanie hemoroidów.
27/Cukier może powodować powstawanie żylaków.
28/Cukier może podnosić poziom glukozy i insuliny u zażywających doustne tabletki antykoncepcyjne.
29/Cukier może przyczyniać się do powstawania osteoporozy.
30/Cukier może obniżać twoją wrażliwość na insulinę dopuszczając do jej nienormalnie wysokiego poziomu w organizmie i w ten sposób spowodować ostatecznie cukrzycę.
31/Cukier może obniżać ilość witaminy E w krwi.
32/Cukier może podnosić ciśnienie krwi.
33/Cukier może wywoływać senność i obniżać aktywność u dzieci.
34/Wysokie spożycie cukru zwiększa ilość produktów końcowych jego przetwarzania (AGEs)(cząsteczki cukru przywierają i ten sposób niszczą białko w organizmie).
35/Cukier może zakłócać przyswajalność białek.
36/Cukier powoduje alergie pokarmowe.
37/Cukier może powodować toksyczność krwi podczas ciąży.
38/Cukier może przyczyniać się do powstawania egzemy u dzieci.
39/Cukier może powodować powstanie arteriosklerozy i chorobób kardiologicznych.
40/Cukier może uszkadzać strukturę DNA.
41/Cukier może zmieniać strukturę białek i całkowicie zmieniać sposób ich działania w twoim ciele.
42/Cukier powoduje szybsze starzenie się skóry zmieniając strukturę kolagenu.
43/Cukier może powodować powstanie katarakty i krótkowzroczności.
44/Cukier może powodować rozedmę płuc.
45/Duże ilości spożywanego cukru mogą osłabić fizjologiczną homeostazę wielu układów w organizmie człowieka.
46/Cukier obniża wydajność enzymów.
47/Spożycie cukru jest wyższe u osób z chorobą Parkinsona.
48/Cukier może powodować powiększenie się wątroby przez nadmierny podział jej komórek oraz jej otłuszczenie.
49/Cukier może powodować powiększenie się nerek i ich zmiany np. tworzenie się kamieni nerkowych.
50/Cukier może powodować zniszczenie trzustki.
51/Cukier może zwiększyć ilość zatrzymywanych płynów w organizmie.
52/Cukier jest wrogiem numer jeden pracy jelit.
53/Cukier może upośledzać funkcjonowanie naczyń włosowatych.
54/Cukier może powodować problemy ze ścięgnami.
55/Cukier powoduje bóle głowy, włączając w to migreny.
56/Rafinowany cukier w diecie obniża wydajność uczenia się, niekorzystnie wpływa na wyniki w nauce oraz może przyczyniać się do powstawania trudności w nauce.
57/Cukier może powodować wzrost częstotliwości fal delta, alfa i theta w mózgu, co z kolei
negatywnie wpływa na sprawność myślenia.
58/Cukier może powodować depresję.
59/Cukier zwiększa ryzyko podagry.
60/Cukier może zwiększać ryzyko zachorowania na Alzheimera.
61/Cukier może zaburzać równowagę hormonalną np: podnosić poziom estradiolu u młodych mężczyzn, pogarszać PMS, oraz obniżać działanie hormonu wzrostu.
62/Cukier może powodować zawroty głowy.
63/Obfita w cukier dieta może powodować wzrost wolnych rodników i oksydantów .
64/Dieta wysokocukrowa u osób z chorobami naczyniowymi znacząco zwiększa lepkość płytek krwi.
65/Wysokie spożycie cukru może powodować istotne skrócenie trwania okresu ciąży wśród młodocianych
i jest związane z dwukrotnie większym ryzykiem urodzenia noworodka o niskiej wadze.
66/ Cukier jest substancją uzależniającą.
67/Cukier może być równie odurzający, jak alkohol.
68/Cukier podawany wcześniakom może wywoływać u nich produkcję dwutlenku węgla.
69/Obniżenie spożycia cukru może podnieść poziom emocjonalnej stabilności.
70/Ciało przerabia od 2 to 5 razy więcej cukru, niż skrobi w tłuszcz .
Szybkie wchłonięcie cukru sprzyja objadaniu się.
71/Cukier może niekorzystne wpływać na symptomy u dzieci z deficytem uwagi (ADHD).
72/Cukier niekorzystnie działa na skład elektrolitów w moczu.
73/Cukier może obniżać sprawność działania nadnerczy.
74/Cukier ma potencjał wywoływania nieprawidłowych procesów metabolicznych u normalnie zdrowej jednostki i sprzyja rozwojowi chronicznych zwyrodnieniowych chorób.
75/Cukier zwiększa ryzyko polio.
76/Duża ilość spożytego cukru może spowodować atak epileptyczny.
77/Cukier wywołuje wysokie ciśnienie u ludzi z nadwagą.
78/Cukier może powodować śmierć komórek.
79/Cukier odwadnia noworodki .
80/Cukier może powodować choroby dziąseł.

Nadmierne spożywanie cukru prowadzi do uzależnienia, bo im więcej zjadamy słodyczy, tym więcej ich pragniemy. Nawyk ten powstał już w wieku niemowlęcym, kiedy nasze mamy karmiły nas bardzo słodkim mlekiem. W wieku dorosłym bardzo trudno jest zmienić dawne przyzwyczajenia, ale musimy najpierw zmienić nasz sposób myślenia.

NAJLEPSZA GLUKOZA W NAJCZYSTSZEJ POSTACI JEST ZE SPOŻYWANYCH OWOCÓW I WARZYW.

Jedzmy dobre węglowodany.

Bez tego nie mamy szansy na zerwanie z cukrowym nałogiem. Zjadajmy większą ilość węglowodanów złożonych.
Wyreguluje to pracę ośrodka głodu i sytości w mózgu, tak że nie będzie on wysyłał fałszywych sygnałów, które pchają nas w kierunku słodyczy.

Sól

Popularna sól spożywcza składa się w 99% z chlorku sodu i jest uboga w mikro- i makroelementy.

Dlaczego należy ograniczyć spożywanie sol?

Badania dowodzą, że zmniejszenie spożywania soli pozytywnie wpływa na zredukowanie ciśnienia krwi.

Spożywanie zbyt dużej ilości soli może prowadzić do wielu dolegliwości: udaru mózgu, wylewu, niewydolności krążenia, miażdżycy  tak zwanych chorób cywilizacyjnych, których przyczyna tkwi nie tylko w przyzwyczajeniach żywieniowych, ale także w trybie życia.

Nadużywanie soli sprzyja także rozwojowi osteoporozy, chorób nerek i przewodu pokarmowego, co związane jest z wypłukiwaniem przez sód magnezu i potasu oraz zatrzymywaniem wody w organizmie, co skutkuje również obrzękami i otyłością.

Większość z nas jest świadoma negatywnych efektów spożywania nadmiernej ilości soli ale powstrzymanie się od szczodrego solenia potraw często nie wystarczy. Podczas gdy dzienne zapotrzebowanie człowieka na sól wynosi 2 g i jego spożycie nie powinno przekraczać 6 g, z samych gotowych, przetworzonych produktów spożywczych przeciętny człowiek dostarcza swojemu organizmowi 9g soli dziennie!

Zjadając na śniadanie 2 kanapki z żółtym serem i szynką uzupełniasz swoje dzienne zapotrzebowanie na nie.

Ograniczenie lub wyeliminowanie z diety gotowych dań i produktów, które zawierają dużo soli jest tym trudniejsze, że te najbardziej solone potrawy nie są wyraźnie słone, a czasem wręcz słodkie. Bez ostrzeżenia płynącego z tego czujnika, któremu najbardziej ufamy – zmysłu smaku – bezwiednie pochłaniamy ilości soli, które, im większe, z tym większym prawdopodobieństwem w przyszłości zaowocują chorobami układu krążenia i osteoporozą.

 Oto lista najbardziej słonych, a jednocześnie sprawiających złudzenie „nie tak bardzo słonych” dań i snacków, których spożycie powinnaś ograniczyć lub z nich zrezygnować w przypadku nadciśnienia i chorób układu krążenia:

Pizza – średnia pizza zawiera 7 g soli.
Gotowe dania i zupy – często pojedyncza porcja zawiera 6 g soli.
Chleb – na dwie kromki chleba przypada 1 g soli.
Płatki śniadaniowe, musli – śniadaniowa porcja płatków z mlekiem dostarcza 15% dziennego zapotrzebowania na sól.
Biskwity, ciasteczka, wafle – w pojedynczym biskwicie może być do 0.25 g soli, ciastko typu muffin zawiera więcej soli niż porcja słonych orzeszków.
Także niewielka ilość wędzonej ryby (łososia, makreli, węgorza) wędlin, zwłaszcza importowanych (salami węgierskiego, szynki parmeńskiej), a także serów (fety, parmezanu, większości żółtych serów) wystarczy by pokryć całkowicie dzienne zapotrzebowania człowieka na te minerały.

Jak rozpoznać inne, nie wymienione na tej liście produkty, które producent „przesolił”?

Do każdego taniego, niskiej jakości produktu spożywczego dodano dużo soli, gdyż jest to najtańszy sposób, żeby skutecznie podnieść znacząco jego walory smakowe. Śmieciowe jedzenie” (junk food), w tym wszelkiego rodzaju snacki, oprócz tego, że są tuczące i praktycznie nie zawierają żadnych wartościowych dla organizmu witamin i minerałów, zasługują na swoją nazwę także dlatego, że bez soli (lub cukru) byłyby niejadalne.

W realiach dzisiejszego świata, gdzie najważniejszymi parametrami żywności w rachunku producenta są skrócenie czasu i kosztów jego produkcji oraz długi okres przydatności do spożycia, natomiast dla większości konsumentów niska cena, przed przesolonym jedzeniem nie ma ucieczki.

Jako jednostki możemy bronić się przed nadmiernym spożyciem soli dokonując świadomych wyborów, a także dbając o to, by w diecie nie zabrakło takich owoców jak pomarańcze i banany: są one bogate w potas, który ogranicza szkody wyrządzone przez sól – obniża ciśnienie krwi. Tym, którym „nie w smak” niedosolone dania, proponuję, by spróbowali zastąpić częściowo sól przyprawami: czosnkiem, pieprzem, chili…
Wielu ludzi mogłoby zmniejszyć ryzyko zachorowania na nadciśnienie tętnicze ograniczając spożycie soli.
Działania które pomogą utrzymać ciśnienie krwi w granicach normy:

-Wybieraj i przygotowuj jedzenie z mniejszą ilością soli.
-Staraj się utrzymywać odpowiednią masę ciała: ciśnienie krwi wzrasta równolegle ze wzrostem wagi i zmniejsza się kiedy nadwaga jest redukowana.
-Zwiększ ilość wysiłku fizycznego: to pomoże obniżyć ciśnienie krwi, zmniejszy ryzyko innych przewlekłych chorób i zredukuje wagę.
-Jedz owoce i warzywa. Zawierają one mało soli i kalorii. Są także bogate w potas, który pomaga obniżyć ciśnienie.
-Używaj ziół, przypraw i owoców do przyrządzania potraw, zredukuj do połowy ilość słonych mieszanek ziołowych (np. przyprawa do kurczaka, przyprawa do grilla itp.)
-Jeśli pijesz alkohol, pij z umiarem. Nadmierne spożywanie alkoholu prowadzi do wzrostu ciśnienia tętniczego.
Gotowanie i jedzenie w domu:

Jeśli solisz gotując lub dosalasz gotowe potrawy, dodawaj małe ilości soli. Naucz się używać ziół
i przypraw zamiast soli, w celu poprawienia smaku.
Ogranicz takie dodatki jak: sos sojowy, ketchup, musztarda, marynaty, oliwki mogą one zawierać bardzo dużo soli.
Schowaj solniczkę do kredensu.
Uwaga!

Zmielone, posiekane potrawy zazwyczaj zawierają dużo soli, podobnie zresztą gulasze i makarony z sosem.
Zasady ogólne:

Jedz często owoce i warzywa.
Pij wodę w dużych ilościach, zazwyczaj zawiera ona bardzo mało soli.
Sprawdzaj na etykietce zawartość sodu.

Najzdrowsza sól to sól morska, sól himalajska albo sól zrobiona z wysuszonego i zmielonego selera naciowego.

Mąka i produkty mączne

Nasz chleb, który spożywamy codziennie został wyprodukowany z mąki oczyszczonej i dlatego niestety nie jest  ona wartościowym produktem, gdyż  została pozbawiona błonnika i wielu innych składników, m.in. witamin, enzymów i minerałów, wskutek czego ich wartość odżywcza została sprowadzona do „czystych” węglowodanów – cukrów prostych. Składniki te potrzebujemy do trawienia.

Aby organizm mógł strawić produkty mączne, musi korzystać z zapasów jakie ma nasz organizm.   

Co powoduje, że im więcej jemy produktów mącznych, tym bardziej osłabiamy nasz organizm, prowadzi do otyłości, hypoglikemii, cukrzycy, nadciśnienia, chorób serca, nowotworów, powstawania kamieni w pęcherzu moczowym i woreczku żółciowym.

Co gorsza produkty z mąki zawierają dodatkowo różne domieszki /np. barwniki, spulchniacze, środki aromatyczne itp./ pod wpływem, których nasze mięśnie i stawy zaczynają  sztywnieć.

W chlebie mamy oczywiscie drożdże, które powoduja procesy fermentacyjne w jelitach a to skolei prowadzi do zlej mikroflory! Aktywują powstawanie w organizmie komórek nowotworowych.

Nasza mikroflora jest zakłócona co powoduje że mamy zaparcia, wzdęcia brzucha, choroby układu pokarmowego.

 Jeżeli chcemy polepszyć stan naszego zdrowia, poprawmy stan naszej mikroflory.
Ciag dalszy………… nastąpi…o glutenie!

Mięso

Ludzki przewód pokarmowy jest długi i bardzo złożony, tak jak u wszystkich roślinożernych stworzeń. Do tego, ludzki kwas żołądkowy i enzymy jelitowe nie są w stanie strawić mięsa zawierającego zwierzęce białka.

Miesożercy mają krótkie, proste jelita, by moc szybko wydalić wyrzute mięso, często w ciągu 2 godzin, co zapobiega jego gniciu i zatruwaniu systemu trawiennego.

U ludzi, mięso przechodzi w ciągu 48 godzin, a niekiedy nie przechodzi wcale, lecz zahaczone w niewielkich zakamarkach okrężnicy gnije czasem wiele dni, mięsiecy a nawet lat. Mięso nadwyręża wszystkie ludzkie organy, w szczególnie trzustkę, która także bierze udział w procesie trawiennym.

Trzustka nie jest stworzona do trawienia zwierzęcych białek.Zamiast tego, trzustka produkuje soki trawienne rozkładające cząstkeczki odpowiednich protein, ktore znaleść można jedynie w roślinach.

Przy trawieniu roślin trzustka ujawnia swój drugi cel. Produkcje enzymów trzustkowych, zwalczających choroby.  

Gdy zmusza się ją do trawienia mięsa, musi zaniedbać ważna rolę ochronną. Gdy tylko wyeliminujemy mięso z diety, szanse na zachorowanie na raka, cukrzyce, serce i całą masę innych schorzeń radykalnie się zmniejsza.

Po tłustym posiłku czerwone krwinki sklejają się ze sobą jak garść pinesek. Miliardy tych małych komórek nie jest w stanie dostarczać właściwej ilości tlenu komórkom całego ciała, łacznie z mózgiem.

Osteporoza jest bolesna, długotrwala, łamia się dzięki niej kości. Spowodowana jest piciem mleka. A lekarze przepisują mleko do rzekomego leczenia osteporozy, bo mleko zawiera wapń.

Powodowana jest także jedzeniem mięsa, gdyż przy procesie trawiennym mięsa wytwarza się kwas fosforowy. W takiej kwaskowości ciało nie jest w stanie funkcjonować.Ciało powinno zachować homeostazę, bardzo precyzyjny poziom równowagi kwasowo zasadniczej.

Ale podczas spożywania mięsa i picia mleka, kwasowość jest zbyt wysoka i ciało musi to jakoś zrównoważyć.

Czego w tym celu używa? WAPNIA. A skąd weźmie wapń?

Nie jest on przyswajalny z mleka, gdyż mleko podczas pasteryzacji traci ważne enzymy. Dlatego ciało nie może go użyć. Problem się tylko pogłębia. Ciało zmuszone jest więc pobrać wapń z kości.

Soki Gersona, zwłaszcza marchewkowy pomieszany z sokami z zieleniny- marchew jest bogata w wapń, wraz z enzymami z zielonych soków, stwarza ciału możliwość odbudowania wapniowych ubytków w kościach.

Ograniczmy ilość spożywanego białka zwierzęcego i jego przetworów jedzmy jak już musimy tylko okazjonalnie – i najlepiej tylko nieprzetworzone, niskotłuszczowe od zwierząt którym nie podawano karmy zawierającej hormony, pestycydy i antybiotyki.

 

Najlepiej  zrezygnowac! Dlaczego? ..tutaj wykład Prof. dr Walter Veith

 

W przypadku ciężkich chorób, z mięsa i drobiu należy zrezygnować zupełnie.

Dlaczego powinniśmy ograniczyć spożywanie mięsa?

Gdyż mięso zawiera dużo szkodliwych puryn, związków organicznych powodujących odkładanie się złogów kwasu moczowego w stawach i utrudniających przyswajanie wapnia, zapalenie stawów podczas gdy zatkane przez cholesterol i inne kwasy tłuszczowe tętnice nie są w stanie dostarczać do mózgu wystarczającej ilości krwi powodując starzenie się i nadciśnienie tętnicze.

 Dieta oparta głównie na mięsie jest przyczyna wielu chorób jak: zawały serca, otyłość, osteoporoza, żylaki, cukrzyca, zatrucia żołądkowe, zwyrodnienia plamki żółtej, reumatoidalne zapalenie stawów, nadcisnienie krwi, stwardnienie arterii, dna moczanowa, astma, migreny, wrzody, nowotwory, kamienie, przepuklina, choroby nerek.

Ryzyko występowania tych chorób rośnie dzięki przemysłowi mięsnemu, działajacemu jak fabryka gdzie bydło traktowane jest jako towar wagowy. Lekarze obawiają się, że ludzie spożywający duże ilosci mięsa rozwiną w sobie odporność na leki zawarte w mięsie, a w konsekwencji nie będzie możliwe efektywne leczenie antybiotykami w sytuacji wystąpienia ciężkich chorób.!

Podczas hodowli zwierzęta faszerowane są różnymi antybiotykami aby zabezpieczyć je przed chorobami. /czyli utratą zysków/!Zwierzęta karmione są pokarmen zawierającym wysoki poziom pestycydów. Dodatkowo podawane są zwierzętom środki uspokajające aby ograniczyć ich ruchliwość a w konsekwencji przyrost tkanki mięśniowej.

Ludzie jedzący mięso absorbują hormony strachu i paniki, wytwarzane przez organizm zwierząt tuż przed zarzynaniem.

 Aby mięso cielaka bylo delikatne, biedne zwierzę musi całe swoje krótkie życie być w małych boksach oraz musi być utrzymywane w stanie anemi!!

 Czy to nie straszne????

Każde 100 gram wieprzowiny lub wołowiny zwiększa ryzyko raka jelita grubego o 70%. Wiele badań miedzy innymi naukowców z Uniwersytetu w Manchesterze sugerują, że osoby, które nawet jednego dnia nie mogą się obejść bez czerwonego mięsa, dwukrotnie częściej chorują na reumatoidalne zapalenie stawów.

Dziś, wraz ze wzrostem spożycia mięsa i spadkiem spożycia zielonych warzyw liściastych, chorują na nią osoby juz coraz młodsze.

 Wystarczy przejść na dietę bezmięsną, by złagodzić objawy tego schorzenia.

 Istnieje niestety błędne przekonanie, że człowiek nie może żyć bez czerwonego mięsa:

  • -bo będzie pozbawiony energii i niezbędnych składników pokarmowych np wit B12
  • -że tylko mięso zawiera lizynę, jeden z aminokwasów egzogennych niezbędnych do syntezy białka w organizmie
  • -że tylko w mięsie jest żelazo
  • -że w mięsie znajdują się substancje podporowe, bez których kości i tkanka łączna dziecka nie mogłaby się ukształtować.

 Po pierwsze aby zapewnić sobie wit B12 wystarczy zjadać codziennie jarzyny liściaste – szczególnie zielone, kiełki lucerny, razowe pieczywo, ziarna pełne zbóż, płatki z pełnych ziaren zbóż, żółtka jaj, sery żółte, jogurt naturalny aby organizm miał pod dostatkiem witaminy B12.

Jednak proszę pamietać, że Wit. B12 nie ma w pieczywie białym ani w białej mące, każda odpowiedzialna medycyna przestrzega przed spożywaniem białej mąki w postaci białego chleba czy innych produktów, a więc naszych kochanych pierożków, naleśniczków i ciasteczek.

Po drugie komplet aminokwasów egzogennych uzyskuje się jadając urozmaicone pokarmy roślinne, tzn. owoce, warzywa, produkty zbożowe i rośliny strączkowe.

A lizyna znajduje się najobficiej w roślinach strączkowych, tzn. fasoli białej, grochu, soi, soczewicy, a także w otrębach pszennych (lub mące z pełnego przemiału), słoneczniku, nasiona sezamu, migdałach, kaszy gryczanej, orzechach arachidowych, pistacjowych oraz w rybach: tuńczyk, sardynka, dorsz, łosoś, pikling, sola, sandacz, morszczuk, mintaj, karp oraz w indyku.

A z warzyw: w dyni, brukselce, groszku zielonym, fasolce szparagowej, we włoskiej kapuście, grzybach, szparagach, kalafiorze, szpinaku i ziemniakach oraz we wszystkich zielonych warzywach liściastych.

Pełnowartościowe białko zawierają też wszystkie owoce, wprawdzie niewiele, bo od 1 do 2 g w 100 g produktu, ale za to w pełni przyswajalne.

Bardzo dużo białka bo okolo 60-70% zawierają Algi:

Spirulina

Chlorella

Afaalga niebiesko zielona z jeziora Klamat z Oregonie

Ważnym źródłem żelaza są produkty zbożowe szczególnie z pełnych ziaren zbóż.

Podczas przytwarzania mięsa wytwarza się w nim okolo 20 trujących substancji, które niszczą naczynia krwionośne i układ nerwowy.

Najciekawsze jest to, że anemia dotyczy ludzi, którzy jedzą mięso, ale nie spożywają zielonych produktów roślin. Zawierających chlorofil jest on niezbędny do wytwarzania hemoglobiny w organizmie.

Dlatego wlasnie codzienna porcja zieleniny jest człowiekowi konieczna do życia, aby z chlorofilu organizm mógł produkować hemoglobinę, bez szukania możliwości zastępczego jej wytwarzania.

Wegetariańskie odżywianie to podstawą leczenia raka w każdej postaci, podstawa leczenia miażdżycy, chorób serca, krążenia, demencji, depresji, osteoporozy, anemii, nerek i wszystkich poważnych chorób cywilizacyjnych.

Co jeszcze jest ważne!!

Wykorzystywanie ziemi uprawnej do produktcji paszy dla zwierząt powoduje że zostaje mniej tych terenów do wykorzystania w celu produkcji żywności dla ludzi. Szacuje sie że trzeba wykorzystać od czterech do dziesięciu razy więcej ziemi uprawnej dla wyprodukowania 1 kg protein z wołowiny niż 1 kg protein pochodzenia roślinnego.

Karmienie zwierząt rzeźnych powoduje wzrost głodu wśród ludzi, ponieważ

żywy inwentarz zjada żywność z pól i łąk, z których produkty mogliby konsumować ludzie.

Dlatego dieta bezmięsna jest zatem doskonalym sposobem zapewnienia niskim kosztem produktów żywnościowych dla dużych i nisko rozwiniętych populacji.

Sokrates uważał, że najlepsza dieta składa się z chleba, oliwy z oliwek, serów, warzyw i owoców oraz umiarkowanych ilości wina.

Wielu  ludzi nie zdaje sobie sprawy jak szkodliwe jest nasze „mięsko“ i jego produkty.

Wielu lekarzy informuje już od lat….poniżej przedstawię paru lekarzy..

Zachęcam Cię  do oglądnięcia poniższych filmików, wykładów:

Dr. Campbell  – CHina Study

„jesteś tym co jesz“

Film ten przedstawia przełomowe badania obrazujące wpływ żywienia na zdrowie. Mówi także o najbardziej wnikliwym w dziejach, tzw. badaniu chińskim (China Study), którego wyniki zachęcają do prowadzenia diety wegetariańskiej. Badanie chińskie pokazuje bowiem, że im mniejszy udział żywności odzwierzęcej w diecie, tym większe korzyści dla zdrowia. Autorem badania jest dr C. Campbell.

https://www.youtube.com/watch?v=1IPm1_magOg&index=92&list=PLE1354BB0746CFF49

niestety film już usunięty..za dużo prawdy….

 

POlecam więc kupić jego książke:

Nowoczesne zasady odżywiania

W swojej książce Campbell, który ma za sobą 40 lat bycia biochemikiem żywienia, przywołuje i interpretuje wyniki największego na świecie badania dotyczącego odżywiania, jakie kiedykolwiek przeprowadzono – autor przeanalizował dietę 6,5 tysiąca osób w 65 chińskich i tajskich prowincjach. Następnie porównuje opartą głównie na roślinach dietę badanych osób z bogatą w mięso i nabiał dietą Zachodu. Campbell zachęca czytelników i czytelniczki do wykluczenia z diety produktów odzwierzęcych, gdyż – jak dowodzi – będą mogli w ten sposób cieszyć się zdrowszym i dłuższym życiem. W przekonujący sposób dowodzi, że żywność pochodzenia zwierzęcego jest odpowiedzialna za coraz częstsze występowanie chorób cywilizacyjnych, takich jak choroby serca, cukrzyca, nowotwory, otyłość czy choroba Alzheimera. Swoją pracą kontruje panujące od dawna przekonanie o korzyściach płynących ze spożywania produktów odzwierzęcych i wykazuje ogrom mylących, nierzadko sprzecznych ze sobą informacji, jakimi żywi konsumentów przemysł spożywczy.

http://www.empik.com/nowoczesne-zasady-odzywiania-campbell-t-colin-campbell-ii-thomas-m,p1044915945,ksiazka-p

 

Prof. dr Walter Veith –

“ Produkty mięsne“ –   jest 7 części ….zachęcam do oglądnięcia wszystkich części

 

Inspirujący wykład, który może zmienić Twoje życie – Gary

https://www.youtube.com/watch?v=t3DPCQjlanM

 

Prawda na temat białka – wykład doktora Adiel Tel-Oren – ogromna dawka wiedzy, napisy PL

 

„Najlepszy sposób na uniknięcie śmierci“…     Dr. Greger

„Uprooting the Leading Causes of Death“ –  napisy pl

http://www.youtube.com/watch?v=InjHCKmpBpo

 

101 Reasons to Go Vegan napisy pl

http://www.youtube.com/watch?v=6hikZAaJGXY

 

Prof Dr Walter Veith Szkodliwe dodatki do żywności cz 1 z 8

 

Charlotte Gerson o raku i chorobie FULL

http://www.youtube.com/watch?v=Gl7YE3c7TC4

 

Charlotte Gerson – czy potrzebujemy dużej ilości białka? [PL]

http://www.youtube.com/watch?v=uue-T-NoWZw

 

Leczenie choroby przewlekłej terapią Gersona [PL]

http://www.youtube.com/watch?v=nBU1NUoXNr0

 

Dr Gerson Lekarstwo na Raka

 

 

 

Surowa dieta Paula Nisona – Przepis na zdrowie [PL] [FULL]

http://www.youtube.com/watch?v=Nd1ULSpRNfM

 

Surowa dieta Tima van Ordena cz1 mit białka /Vegan Bodybuilding & Fitness/

http://www.youtube.com/watch?v=49UQ5hp6S8c

 

surowa dieta Tima van Ordena cz2

http://www.youtube.com/watch?v=ag3R48bFeOg&list=PL6DDD5105BE541D5B

Dr Neal Barnard – Program Cofania Cukrzycy – część 1, napisy PL

https://www.youtube.com/watch?v=TaejgYbiDyQ

Dr Neal Barnard – Program Cofania Cukrzycy – część 2, napisy PL

https://www.youtube.com/watch?v=reyLT5AJs8E

 

Dr Neal Barnard – Program Cofania Cukrzycy – część 3, napisy PL

https://www.youtube.com/watch?v=REliBr5-pTk

 

Neal Barnard – cukrzyca – jak zatrzymać epidemię? (TEDx, Napisy PL)

https://www.youtube.com/watch?v=Hz2E4esiDCE

 

Po Prostu Na Surowo – Cofanie Cukrzycy w 30 Dni (Napisy PL) FULL

http://www.youtube.com/watch?v=t46FhQTYpxM

 

Przełomowe badanie wpływu żywienia na zdrowie

http://www.youtube.com/watch?v=v5jl-Be5UjQ

 

2011.08.23 Małgorzata Desmond Dieta Wegańska Bill Clinton w TVP2 Panorama

http://www.youtube.com/watch?v=fVwDVprBY8c

 

dr Edyta Biernat-Kałuża i Małgorzata Desmond

http://www.youtube.com/watch?v=coNt9B2NKVo

 

Dieta w chorobach, wywiad z dr n. med. Edyta Biernat Kałuża

http://www.youtube.com/watch?v=NiTteZk2TN4

 

Centrum Medycyny żywienia mgr.Małgorzata Desmond Dr.Edyta Biernat panorama TVP2 2011.06.17

http://www.youtube.com/watch?v=9-kafePoe4c

 

dr Ewa Dąbrowska Żyć zdrowiej, odżywiając się lepiej i mądrzej Radawa cz1

http://www.youtube.com/watch?v=VFN3dU81lGg

 

dr Ewa Dąbrowska Żyć zdrowiej, odżywiając się lepiej i mądrzej Radawa cz2

http://www.youtube.com/watch?v=xt-FnTy9ATY

 

Dr Leonard Coldwell – Twoje ciało musi być alkaliczne [PL]

http://www.youtube.com/watch?v=I6Z9TR7L0O4

 

Dr Leonard Coldwell – Wyzdrowiej dzięki diecie [PL]

http://www.youtube.com/watch?v=evnONu3Rqr8

 

Dlaczego zwierzęta należy wykluczyć z menu? 

http://www.youtube.com/watch?v=k09u_rbaDwU

 

Dlaczego weganizm? 1/2

http://www.youtube.com/watch?v=wQ3qmku7qUc

 

Dlaczego weganizm? 2/2

http://www.youtube.com/watch?v=HhcHliPDIUk

 

Zapraszam was również do ogladnięcia poniższego filmu..dającemu dużo do myślenia dla tych ludzi, którzy jedzą jeszcze mięso…….zawiera całą PRAWDĘ…to Holocaust dla zwierząt!